Co się dzieje? Biedroń ZREZYGNOWAŁ z mandatu

Co się dzieje? Biedroń ZREZYGNOWAŁ z mandatu Źródło: Fot. Instagram/Robert Biedroń

Robert Biedroń przez ostatnie cztery lata z sukcesami pełnił obowiązki prezydenta miasta Słupska. Media chętnie informowały o jego osiągnięciach, a także pomagały mu, gdy potrzebował nagłośnienia swojej inicjatywy politycznej. Teraz dowiedzieliśmy się, że polityk zrzekł się wywalczonego niedawno mandatu radnego.

Robert Biedroń do polityki wszedł w 2011 roku, gdy uzyskał mandat posła VII kadencji z ramienia Twojego Ruchu. Z fotela w Sejmie zrzekł się w 2014 roku, by wystartować w wyborach samorządowych. Niespodziewanie wygrał wówczas rywalizację o fotel prezydenta Słupska, który sprawował całą kadencję, do 21 listopada. W tegorocznych wyborach samorządowych natomiast ubiegał się o funkcję radnego i to także mu się udało.

Zdobył 2781 głosów, najwięcej w mieście, i został radnym. Co ciekawe zrezygnował ze stanowiska i nie sprawuje obecnie żadnej funkcji politycznej. Co popchnęło go do takiej decyzji?

Robert Biedroń odchodzi ze słupskiej Rady

Popularny wśród mieszkańców Słupska samorządowiec obiecywał przed wyborami samorządowymi 2018, że w Radzie Miasta pracował będzie przynajmniej do wyborów do Parlamentu Europejskiego, które zaplanowano na sam koniec maja. Słowa te potwierdzała Krystyna Danilecka-Wojewódzka, wiceprezydent miasta za czasów Biedronia, która ostatecznie zastąpiła go w ratuszu. Dziś pojawiła się informacja, że obietnicy nie dotrzymał.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ Biedroń swoją rezygnację napisać miał wczoraj. Na biurku przewodniczącej Rady Miasta Beaty Chrzanowskiej pisemne potwierdzenie tej decyzji znalazło się dziś.

Były prezydent Słupska przygotowuje się na dalszą karierę?

Kilka miesięcy temu Polskę obiegła wiadomości o rezygnacji Biedronia z próby uzyskania reelekcji. Niedługo potem pojawiły się obszerne spekulacje na temat jego szczegółowych planów na przyszłość. Gdy ukazało się oficjalne nagranie o poparciu dla swojej zastępczyni w nadchodzących wyborach (odbyły się 21 października), wiadomo już było, że Robert Biedroń pragnie powrotu na salony. Rozpoczęło się wtedy tworzenie projektu, który jak zapewnił polityk, miał opierać się o rozmowy z Polakami z całego kraju, wyczerpujące konsultację i nastroje obywateli. Nadal jednak nie wiadomo, czy jest to propozycja na wybory do PE, czy do Sejmu, które odbędą się kilak miesięcy po nich. Złamanie obietnicy tak wcześnie wskazuje jednak, że chodzi o stanowisko w Brukseli. Roberta Biedronia, o ile nie zwiąże się żadną koalicją, czeka jednak bardzo długa i wyczerpująca walka o mandat.



ZOBACZ TAKŻE:
  1. Marta Kaczyńska Insta: Tajemnicze zdjęcia na profilu bratanicy prezesa PiS
  2. Skala zjawiska PORAŻA! Pogrążony Andrzej Duda spali się ze wstydu
  3. Jarosław Gowin: Dni tych dwóch polityków w PO są policzone
  4. Ile zarabia Chodakowska? Zarobki ma jak z kosmosu
  5. Znaki zodiaku w których najłatwiej się zakochać. Potrafią zaczarować
źródło: wpolityce.pl Następny artykuł