Robert Biedroń wie, jak to jest być celem ataków. W ostatnim wywiadzie przyznał, że od samego początku politycznej kariery odcina się od tych, którzy go atakują. Wspomniał najtrudniejsze dla siebie momenty.

Robert Biedroń tworzy podwaliny pod nowy ruch polityczny na zbliżające się wybory. Były poseł Ruchu Palikota i prezydent Słupska idzie do nich między innymi z hasłem przerwania wojny „polsko-polskiej” między PO i PiS, której skutkiem jest daleko posunięta mowa nienawiści. Ta sama, która wezbrała w zabójcy Pawła Adamowicza.

Robert Biedroń był atakowany z nienawiści

Biedroń, jako prezydent Słupska, znał się dobrze Pawła Adamowicza. Mimo różnic światopoglądowych w swoich samorządach, politycy potrafili się wspierać i uzupełniać. Śmierć prezydenta Gdańska, a zwłaszcza jej kulisy, były dla Biedronia szokiem.

– Od mowy nienawiści do przestępstw nienawiści jest krótka droga. Kiedy Kowalski słyszy z ust polityka „współczesny bolszewik”, „gorszy sort” to dostaje przyzwolenie – powiedział Biedroń w rozmowie z Andrzejem Stankiewiczem z Onetu.

W dalszej części rozmowy polityk przyznał otwarcie, że nieraz był celem ataku, i to nawet jako poseł!

– Nigdy nie tolerowałem hejtu. Jest niezrozumiałe, w sieci blokuję hejterów. Informowałem policję – trzeba korzystać z takich instrumentów – powiedział Robert Biedroń.

Zgłaszał pobicia na policję. Jego sprawy umarzano

Niestety służby umarzały wszystkie jego zgłoszenia uznając, że groźby i pobicia… nie są szkodliwe społecznie. Polityk widzi w tych orzeczeniach szerszy kontekst.

– Najczęściej kończyło się na umorzeniu. Miałem przypadki pobicia, nawet jako poseł. Przez tych którzy „nienawidzili pedałów”, jak mówili. Za każdym razem było umorzenie – za znikomą szkodliwość społeczną czynu – powiedział w wywiadzie.

Taki rozwój zdarzeń przyczynił się, w jego ocenie, do społecznego przyzwolenia na mowę nienawiści. Która w szybkim czasie zmieniła się w przestępstwo z nienawiści.

– Państwo dawało przyzwolenie. Jeśli pan ukradł wafelka, przekroczył prędkość państwo było skuteczne. Ale jeśli palono kukły polityków, szerzono nienawiść państwo mówiło „nie widzę tego, chowam głowę w piasek” – nie krył rozczarowania Robert Biedroń.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ i FILMEM:

Beata Szydło odejdzie z polityki? Szokujące wróżby dla polityków na 2019 rok



Jego zdaniem zakończyć wątek agresji można jedynie czyniąc wyborczy „reset”. Chodzi o odsunięcie dwóch największych partii.

– Musimy jeszcze więcej zrobić z mowa i przestępstwami nienawiści. Przez lata PO była głucha na to. 13 lat wojny polsko-polskiej, dwóch partii politycznych. Można w niej uczestniczyć, bać się, albo powiedzieć „wychodzę z tego” – powiedział Andrzejowi Stankiewiczowi.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Religijni fanatycy zrobili oblężenie domu Roberta Biedronia. Chcą przeprosić Boga za jego grzechy 
  2. Manipulacje TVP na pogrzebie Adamowicza to jeszcze nic. Stacja zaliczyła ogromną wpadkę
  3. Co łączy Małgorzatę Braunek i Korę? Ta informacja zmrozi wam krew w żyłach!
  4. Córka prezydenta jest oszałamiająco PIĘKNA! Aż trudno uwierzyć, co robi ze swoim życiem

Znani politycy, którzy ujawnili swój homoseksualizm [ZDJĘCIA]