Historia przygotowań do filmu biograficznego o Annie Przybylskiej ciągnie się już miesiącami. Co pewien czas pojawiają się nowe informacje o scenariuszu, kastingach lub pomysłach do filmu. Zdjęcia jednak wciąż się jeszcze nie zaczęły.

Radosław Piwowarski, reżyser planowanego filmu o Przybylskiej udzielił obszernego wywiadu magazynowi „Viva!”. Opowiada w nim o swoich perypetiach w przygotowaniach do filmu, który ma mieć tytuł „Gwiazda”.

Wbrew plotkom pojawiającym się w mediach, to nie rodzina Przybylskiej stoi za opóźnianiem rozpoczęcia zdjęć. Reżyser twierdzi, że z matką tragicznie zmarłej Anny ma świetny kontakt. Także mąż aktorki nie robi problemów.

– Dużo mi o Ani i ich związku opowiedział. To naprawdę świetny facet i bardzo przystojny. Na pewno trudno mi będzie znaleźć kogoś, kto zagra Bieniuka, bo tak przystojnego aktora w Polsce nie ma. Prawdopodobnie sam by siebie najlepiej zagrał, ale w filmie ma dwadzieścia trzy lata, a teraz trzydzieści osiem – opowiada reżyser. Równocześnie deklaruje, że mimo to zamierza Bieniuka zaprosić na zdjęcia wstępne.

Piwowarski twierdzi, że powody opóźniania się zdjęć są ciągle niejasne. Wygląda jednak na to, że to producenci odpowiadają za ciągłe opóźnienia. Reżyser wyjaśnia, że napisał wcześniej już dwa scenariusze do filmu, ale żaden z nich nie zyskał akceptacji. Teraz z kolei dostał rażącą propozycję, na którą, jak twierdzi, nie może przystać.

– Ktoś mi cynicznie doradzał, że ludzie pójdą do kina zobaczyć, jak ona umiera, bo śmierć jest chwytliwa. Nie chcę, żeby to było w filmie, nie chcę, żeby to był film o chorobie i śmierci, tylko o życiu i szczęściu – kwituje Piwowarski.

ZOBACZ TAKŻE:

https://www.youtube.com/watch?v=hE8DTQ0wSsc

...

Zobacz również