Reporterzy w swojej pracy mają wpisany element ryzyka i nieprzewidywalności. Sprawia to, że w momencie, w którym wchodzą na żywo, nie mogą przewidzieć tego, co może się stać. Niedawno w krępującej sytuacji znalazła się reporterka TVN24.

Sprawa dotyczy reporterki stacji TVN24 Małgorzaty Mielcarek, która doświadczyła przykrej sytuacji podczas transmisji na żywo z PolAndRock Festival (dawniej Woodstock). Sprawa trafiła do mediów, do sprawy odniósł się nawet zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich Sylwia Spurek.

– Ustalmy jedno. Sytuacja, w której obca osoba całuje Cię bez Twojej zgody, nie jest normalna. To molestowanie seksualne. Aha, uprzedzając pytania – nie, nie mam poczucia humoru. Molestowanie seksualne to forma przemocy ze względu na płeć. Molestowanie seksualne nie jest śmieszne – napisała na twitterze.

Odpowiedzieli jej internatuci, którzy nie zgadzają się z jej poglądem.

– Według Pani teorii parę dni temu zostałem molestowany seksualnie przez moja 83-letnią sąsiadkę której przyniosłem wodę. W ramach podziękowania dała mi buziaka w policzek. Dobrze, ze wpadłem na Pani tweeta, bo do dziś żyłem w nieświadomości ze stała mi się krzywda. Dziękuje! –

– Litości, tak się nie robi ale widzę, że niedługo samo spojrzenie będzie odbierane jako molestowanie i przemoc –

Nie wszystkie komentarze były nieprzychylne oskarżeniom wytoczonym przez rzecznik. Jednak te negatywne wywołały sporą dyskusję wokół granic cudzej prywatności.

Co się stało na antenie TVN24?

Na antenie TVN24 reporterka Małgorzata Mielcarek spotkała się z niecodzienną sytuacją, została pocałowana w policzek przez obcego mężczyznę. Do sprawy poza zastępcą RPO odniosła się także sama dziennikarka, której dotyczy sprawa.

– Jako reporterka wielokrotnie spotykam się z niebezpiecznymi i niekomfortowymi sytuacjami, szczególnie w trakcie wejść na żywo, kiedy nie mam nad tym żadnej kontroli. Reporterzy są wtedy bezbronni. Nie wydaje mi się jednak, by ta konkretna sytuacja była warta tak szerokiej dyskusji, jaka się rozpętała – powiedziała Gazecie.pl.

– Absolutnie nikt: ani pani rzecznik, która tak ochoczo się na ten temat wypowiada, ani żaden z reporterów, nie pokusił się o to, by się do mnie odezwać i zapytać o zdanie – dodała.

Wokół sprawy rozpętała się burza, starły się dwa poglądy na rzeczywistość, jeden uważający całą sytuację za przejaw molestowania i drugi, który sprzeciwia się takiemu postrzeganiu sprawy. Zapominamy o tym, że chodzi o zwykły szacunek, do drugiego człowieka, w tym przypadku do kobiety. Po pierwsze była w pracy i nie należało przeszkadzać jej w relacji, poza tym  reporterka nie miała możliwości zareagowania i przypadkowy pocałunek mógł być to dla niej nieprzyjemny. Trudno stwierdzić jakie miał intencje mężczyzna na nagraniu, natomiast warto pamiętać, o tym, że tam gdzie kończy się ideologia, zaczyna się zwykłe życie i sprawa zwykłej kultury.

Podarte spodnie Prokopa, buty Ziemca i u*** stół Durczoka - największe wpadki w polskiej telewizji [ZOBACZ!]


PRZECZYTAJ: Prokuratura ukrywa dowody na morderstwo Żuk? Siostra nie ma wątpliwości
PRZECZYTAJ: Największy koszmar Kaczyńskiego! Prezes PiS ma nóż na gardle
PRZECZYTAJ: Fani są przerażeni! Doda jest w niepokojącym stanie

TVN24
fot. instagram
TVN24
fot. instagram
TVN24
fot. instagram

Po czym poznać, że dostaniesz ZAWAŁU? Oto 7 symptomów!

Zobacz również