Kobiety walczące z rakiem piersi są w potrzasku. Wciąż nie ma leków obiecanych przez Ministerstwo Zdrowia

Kobiety walczące z rakiem piersi są w potrzasku. Wciąż nie ma leków obiecanych przez Ministerstwo Zdrowia Źródło: unsplash.com/ Allie Smith

Rak piersi jest jednym z najczęściej pojawiających się odmian nowotworu wśród kobiet. Chorują zarówno te młode jak i starsze, choroba zbiera okrutne żniwa, a Ministerstwo Zdrowia wciąż nie wprowadziło obiecanych już dawno leków. Ile jeszcze trzeba będzie na nie czekać?

Rak piersi każdego roku zabiera ze świata przerażającą liczbę kobiet. Właśnie ten nowotwór złośliwy jest na pierwszym miejscu, jeżeli chodzi o zachorowalność i śmiertelność. Następne na tej liście są schorzenia jelita grubego, płuc i macicy. W przypadku jakiegokolwiek nowotworu bardzo istotna jest wczesna diagnoza i odpowiednia profilaktyka. Niestety liczba chorych wzrasta, a pomoc Ministerstwa Zdrowia nie przynosi oczekiwanych rezultatów. 

Rak piersi wciąż zbiera swoje żniwo. Pacjentki nadal muszą czekać

Niestety okazuje się, że kobiety chore na nowotwór będą musiały jeszcze poczekać. Ministerstwo Zdrowia obiecało na początku września wprowadzenie refundowanych leków, używanych w leczeniu raka piersi. Okazuje się jednak, że choć leki znajdują się już w szpitalach i innych placówkach leczniczych, lekarze nie mogą ich używać. 

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ 

Pacjentki chore na raka piersi od dawna starały się, aby lek wspomagający leczenie znalazł się na liście refundowanych leków. I udało im się do tego doprowadzić, jednak pomimo tego, że lek miał być w użyciu już od początku września, dzisiaj mija miesiąc, a chore nadal nie dostają ratujących im życie dawek.

- Zgodnie z przepisami NFZ musi najpierw wskazać szpitale, które będą realizować nowy program lekowy. A to wymaga czasu. Gorzej, że nawet gdy lek będzie już dostępny w ramach NFZ, może się okazać, że pacjentkom, które wcześniej kupowały go na własną rękę, nie będzie się należał. Z przepisów nie wynika bowiem jasno, czy można włączyć je do programu darmowego leczenia - można przeczytać w dzisiejszym wdaniu Dziennika Gazety Prawnej. 

Lek, o który tak długo walczyły kobiety to perjeta. Podawany jest pacjentką w celu zapobieganiu przerzutów na inne organy. W teorii do początku września kobiety same musiały go kupować, jeżeli chciały go przyjmować. Jedna dawka tego preparatu kosztuje 11 tysięcy złotych, a żeby był jakikolwiek sens przyjmowania tego środka, należy przyjąć około 6 dawek.

Dzisiaj grzeje: 1. Znany piosenkarz będzie miał dziecko z mężczyzną. Urodzi je surogatka. ''Jesteśmy w ciąży''
2. Kobiety nie wiedziały, że nagrywa je ukryta kamera. Nagranie pokazało, jak perfidnych rzeczy dopuszczały się na grobach

Dzisiaj ma zapaść decyzja, jakie będą kryteria przyznawania leku. Nie ma gwarancji, że wszystkie chore pacjentki będą mogły korzystać z refundacji. Najbardziej prawdopodobne jest to, że kobiety, które wcześniej płaciły z własnej kieszeni za lek nie będą kwalifikowały się do refundowanych leków, choć żadna informacja wciąż nie jest oficjalna. 

Najlepsze newsy dnia:

  1. Zapukają do drzwi i nałożą karę. Już 9,5 tys. Polaków musi zapłacić MILIONY!
  2. Legendarny milioner nie chciał płacić alimentów córce. Mówił, że nie jest jego, wyśmiewał ją i poniżał
  3. Kotlety schabowe z "niespodzianką" rozpieszczają podniebienia. Przepis jest niebywale łatwy 
  4. Książę William przekazał królowej radosną nowinę. Media: Księżna Kate ponownie będzie mamą
  5. Największe piersi Polsatu znów na wolności. Gwiazda opala się topless, a fani szaleją na ten widok

źródło: onet 

Następny artykuł