Ujawniono największą aferę od lat! Decyzja PiS-u mogła ZABIĆ

Ujawniono największą aferę od lat! Decyzja PiS-u mogła ZABIĆ

Funkcjonowanie polskiej służby zdrowia, jak i Ministerstwa Zdrowia pozostawia cały czas wiele do życzenia. Już od dawna sprawa leków refundowanych jest głównym problem w ministerstwie. Rak piersi dotyka coraz większą ilość Polek, a ministerstwo bezmyślnie traci miliony złotych. Jego decyzja mogła mieć śmiertelne konsekwencje.

Rak piersi jest coraz większym problemem wśród kobiet, które powoli zaczynają się już coraz częściej badać profilaktycznie. Pozwala to na wykrycie choroby w jej wczesnym stadium co daje większe możliwości, jeśli chodzi o leczenie. Media ostatnio trafiły na ślad ogromnej afery związanej z leczeniem tego uciążliwego i coraz częstszego nowotworu. Przez jeden błąd wiceministra Polska straciła setki milionów złotych.

Rak piersi: afera wokół refundacji leku

Przy leczeniu farmaceutycznym tego typu nowotworu często stosowany jest lek pod nazwą Herceptin. Na rynku istnieją dwie formy tego leku mianowicie podskórna i dożylna. Ta pierwsza jest objęta ochroną patentową jeszcze do 2030 roku, natomiast postać dożylna już nie i istnieją o wiele tańsze zamienniki. NFZ już w 2017 roku wielokrotnie kierował pisma do Ministerstwa Zdrowia o zrównanie refundacji tych dwóch postaci leku. Niestety odpowiedź nie nadchodziła, a Polska z każdym dniem traciła miliony złotych. - NFZ w 2017 i 2018 roku wielokrotnie kierował do ministra zdrowia pisma wskazujące na konieczność zrównania zakresu refundacji obu postaci trastuzumabu oraz na zagrożenie nieuzasadnionymi wydatkami rzędu ponad 100 mln zł rocznie w przypadku zaniechania działań w tym zakresie - czytamy w piśmie prezesa NFZ. Andrzej Jacyna w swoim piśmie nawet wskazuje, kto jest winny tej zatrważającej sytuacji. Prezes NFZ wskazuje tutaj wiceministra Marcina Czech, który do resortu dołączył w 2016 roku i wraz z Krzysztofem Łędą obsadzili swoimi ludźmi departamenty związane z refundacją. Dodatkowo wszyscy wcześniej byli przez lata związani z największymi koncernami farmaceutycznymi. Dodatkowo resort zdrowia dopiero w czerwcu złożył wniosek do Agencji Oceny Technologii Medycznych o ocenę przydatności trastuzumabu w formie dożylnej w chemioterapii przedoperacyjnej. Jak wskazuje Jacyna można to było zrobić znacznie wcześniej, dodaje również, że ta opieszałość w działaniach resortu była wywołana chęcią, aby postać dożylna leku nie znalazła się na liście leków refundowanych przedstawionej 1 lipca. Na szczęście tak się nie stało. Wciąż jednak od 2017 roku było na to bardzo dużo czasu. Jeżeli resort podjąłby taką decyzję wcześniej to znacznie więcej Polek, które cierpią na raka piersi, miałoby dostęp do leku, który może im uratować życie, a dodatkowo państwo zaoszczędziłoby ponad 100 milionów złotych. W ten sposób Ministerstwo Zdrowia naraziło tysiące Polek na poważny uszczerbek na zdrowiu, a nawet śmierć poprzez ograniczenie dostępu do leku, który w wielu przypadkach ratował życie. Chcesz coś nagłośnić? Wiesz o bulwersującej sytuacji, która wymaga zainteresowania mediów? Wyślij maila na adres: naglasniamy@pikio.pl. Na pewno przyjrzymy się Twojej sprawie.



ZOBACZ TAKŻE:
  1. Nowe, wstrząsające fakty na temat zdrowia prezesa. Wyborcy PiS załamani
  2. Szydło przekroczyła wszelkie granice! Była premier nie miała litości, haniebne słowa
  3. Co drugi pies na to cierpi! Nie ignorujcie tego, bo źle się skończy
źródło: fakt.pl
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News