W czasie szczytu G20 Władimir Putin i Donald Trump rozmawiali o powołaniu specjalnej amerykańsko-rosyjskiej jednostki do spraw walki z cyberterroryzmem. Zaraz po opuszczeniu Hamburga prezydent Stanów Zjednoczonych zmienił jednak zdanie w tej kwestii.

Fakt, że prezydent Putin i ja rozmawialiśmy o powołaniu jednostki ds. cyberbezpieczeństwa, nie oznacza, że myślę, iż może to nastąpić – napisał na Twitterze Donald Trump.

Ta informacja z pewnością rozwścieczyła Władimira Putina, który po rozmowie z prezydentem USA przekonany był, że uruchomienia projektu jest już tylko kwestią czasu. Rosyjskie władze jeszcze w trakcie trwania szczytu informowały, że jest to zupełnie nowy etap w stosunkach rosyjsko-amerykańskich.

Ustalono, że wszystkie te kwestie w sposób kompleksowy, włączając w to walkę z terroryzmem, przestępczością zorganizowaną, z hakerstwem we wszystkich jego formach będą przedmiotem współdziałania rosyjsko-amerykańskiego. W tym celu zostanie powołana wspólna dwustronna grupa robocza – zapewniał w piątek szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow.

Po lekkomyślnym zachowaniu amerykańskiego prezydenta rosyjskie władze zdecydowanie mogą czuć się zdezorientowane i poniżone. Komentatorzy zauważają, że jest to kolejny dowód na to, że „Donald Trump zawsze mówi swoim rozmówcom to, co chcą usłyszeć, a następnie i tak robi wszystko po swojemu.” Ciężko wyobrazić sobie jednak, by znany z silnego charakteru Władimir Putin puścił taką zniewagę płazem.

twitter.com/realDonaldTrump

źródło: niezalezna.pl

...

Zobacz również