Gorąco na linii Rosja-USA. Rosyjskie bombowce u wybrzeży USA

Gorąco na linii Rosja-USA. Rosyjskie bombowce u wybrzeży USA

Relacje Rosja-USA zawsze były napięte. Nawet wybór rzekomo prorosyjskiego prezydenta w Stanach Zjednoczonych nie poprawił tych relacji. Wręcz przeciwnie. Obecnie te relacje nawet sam Trump opisuje, jako najgorsze od bardzo dawna.

Ostatnio szczególnie istotna jest aktywność wojsk amerykańskich na Oceanie Spokojnym. Cały tamtejszy region stoi w obliczu wojny, która może wybuchnąć w każdej chwili. Rosji zaś z całą pewnością bliżej mentalnie do Korei Północnej niż do USA. Na pogorszenie relacji między Moskwą a Waszyngtonem może też działać wzmacnianie wschodniej flanki NATO. Co by nie było przyczyną, obserwujemy teraz pewną grę między obiema potęgami. Pierwszy ruch, w postaci posłania lotnictwa i marynarki w okolice Półwyspu Koreańskiego wykonał Donald Trump. Władimir Putin nie pozostał jednak dłużny. Od tygodnia zaobserwować można wzmożoną aktywność rosyjskiego lotnictwa w okolicach amerykańskiej Alaski. Dwa rosyjskie samoloty patrolowe IŁ-38 i dwa bombowce Tu-95 były obserwowane podczas przelotów u wybrzeży Alaski w zeszłym tygodniu. I jest to już kolejny raz, kiedy Amerykanie mogą dostrzec rosyjskie samoloty w pobliżu swoich granic. - Takiej aktywności ze strony Rosji nie widzieliśmy od kilku lat. Nie da się tego zinterpretować inaczej, niż jako jasną strategiczną wiadomość - powiedział John Cornelio, przedstawiciel bazy militarnej NORAD. Loty rosyjskich sił nie stanowią na razie żadnego zagrożenia dla bezpieczeństwa USA, jednak Pentagon stwierdza jednoznacznie, że ze względu na ich częstotliwość, wzbudzają zaniepokojenie. Moskwa nie uważa tych zdarzeń za nic wyjątkowego. Rosyjscy urzędnicy podkreślają, że ich siły powietrzne są regularnie wysyłane na misje patrolowe po neutralnej przestrzeni powietrznej. Amerykańscy komentatorzy nie mają wątpliwości. Ze strony Putina jest to prowokacja, mając na celu pokazanie, że jego wojsko jest wszędzie.

Następny artykuł Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News