Popek i Mariusz Pudzianowski skomentowali beznadziejną walkę, która zawiodła mnóstwo kibiców. Starcie rapera z Pudzianem trwało 80 sekund i zakończyło się katastrofalnie dla tego pierwszego. 

Popek został masowo wygwizdany przez publiczność, która liczyła na więcej. Przeprosił za swój fatalny występ i obiecał, że wróci do klatki i zwycięży.

Brakuje mi doświadczenia. Chciałem przeprosić fanów, a zarazem podziękować, że mnie wspierali przed walką – powiedział Popek.

–  Jadę na wakacje, a potem wracam i przysięgam Wam, że jeszcze tu wygram – dodał.

Pudzianowski zdenerwował się na zachowanie kibiców i stanął w obronie Popka. Mocno zaapelował do fanów.

– Należą się Popkowi brawa a nie gwizdy. Samo wejście do klatki to już jest coś, trzeba mieć naprawdę jaja. Każdy siedzi na trybunach, klaszcze brawo. Samo wejście to już jest wyzwanie, a jeszcze bicie się to już jest nie lada wyczyn. Paweł miał w swoim życiu różne zawirowania, tyle trenował ile mu zdrowie pozwoliło. Odważył się i poszedł. Dał z siebie wszystko. Jednym ciosem trafił. Ja mogłem dziś stracić wszystko, a zyskać prawie nic. Zbliża się jednak moja emerytura, choć na pewno będę do końca 2017 roku – powiedział Pudzianowski.

Mimo wszystko kibice są wściekli na Popka. Wydali pieniądze na bilety i transmisje (40 złotych za obejrzenie gali w TV), a otrzymali kiepskie widowisko trwające 80 sekund. Na szczęście były też inne walki.

...

Zobacz również