Przyczyna śmierci Wodeckiego dla wielu wciąż jest niezrozumiała. Fani nie uwierzyli w pierwsze informacje o śmierci gwiazdy muzyki, jednak gdy pojawiło się oficjalne oświadczenie, miliony Polaków były w szoku. Teraz, po ponad roku od jego śmierci, nadal ciężko uwierzyć, że artysta już nigdy nie stanie na scenie. 

Przyczyna śmierci Wodeckiego jest zaskakująca i z pewnością nikt nie spodziewał się, że legenda polskiej muzyki odejdzie z tego świata w taki sposób. Jego twórczość uwielbiały miliony, występy na żywo gromadziły całe tłumy fanów i nikt nie chciał uwierzyć w jego śmierć, gdy po raz pierwszy pojawiła się taka informacja. Choć od tej tragedii minął już rok, wielu fanów wciąż nie może pogodzić się z tym, że ten wielki artysta już nigdy dla nich nie wystąpi.

Na co zmarł Zbigniew Wodecki? Jaka była przyczyna śmierci Wodeckiego?

Przyczyna śmierci Wodeckiego jest zaskakująca: 5 maja przeszedł w Warszawie operację by-passów i nic nie wskazywało, że z jego zdrowiem coś jest nie tak. W rozmowach z bliskimi mówił, że czuje się dobrze i wydawało się, że być może już wkrótce uda mu się wrócić na scenę.

Trzy dni później nad ranem mężczyzna niespodziewanie doznał rozległego udaru mózgu – tego nie dało się przewidzieć. Przez dłuższy czas był w śpiączce, a następnie zachorował na zapalenie płuc, z którym nie udało mu się już wygrać – artysta zmarł 22 maja 2017 roku.

 

Kto operował Wodeckiego?

Jak podaje portal Salon24.pl, artysta operację wszczepienia by-passów przeszedł w prywatnym szpitalu „Medicover” położonym na warszawskim Wilanowie. Jest to największa prywatna placówka w naszym kraju, na której terenie funkcjonuje 8 specjalistycznych klinik oraz 2 centra diagnostyczne i konsultacyjne.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Zbigniew Wodecki tym się nie chwalił! Takiego go nie znaliśmy

Nie jest znane nazwisko lekarza, który podjął się operacji na Zbigniewie Wodeckim, jednak jednostka otwarcie chwali się wykwalifikowaną kadrą specalistów.

W którym szpitalu zmarł Wodecki?

Jak podają media, artysta miał po udarze mózgu zostać przetransportowany z prywatnej jednostki do Centralnego Szpitala Klinicznego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji przy ul. Wołoskiej w Warszawie. Walczono tam o jego życie do ostatnich chwil, jednak ostatecznie mężczyzna zmarł. Pochowany został w rodzinnym grobowcu na cmentarzu Rakowickim w Krakowie.

ZOBACZ TAKŻE: 

  1. Co ona znowu z siebie zrobiła?! Fanów Agnieszki Chylińskiej zamurowało
  2. Cezary Pazura: Żona aktora była NARKOMANKĄ
  3. Meghan Markle przerażona jak nigdy wcześniej! Harry w ŚMIERTELNYM niebezpieczeństwie
  4. Znaki zodiaku, które są prawdziwymi BESTIAMI w łóżku
  5. Znaki zodiaku podpowiadają: oto sześć najbardziej TOKSYCZNYCH par

Polacy uwielbiali ich bez granic. Pożegnaliśmy ich w 2018 roku

Zobacz również