Niezwykłym szczęściem może poszczycić się pewien mieszkaniec Chin, który przez lata używał dość nietypowego przedmiotu do rozłupywania orzechów.

Mieszkaniec wsi Ankang zrozumiał, że jego moździerz do orzechów tak naprawdę jest granatem, gdy otrzymał od policjantów ulotkę o środkach wybuchowych. W niej wymieniona była broń, która do złudzenia przypominała używaną przez niego pomoc domową.

Zdaniem lokalnych mediów mężczyzna otrzymał niewypał od swojego przyjaciela. Policja uważa, że do wybuchu nie doszło, ponieważ granat przez lata mógł utracić właściwości bojowe. Funkcjonariusze zabrali broń od mężczyzny.

Nie wiadomo czy nieszczęśnik znalazł już sobie nowy przyrząd do rozłupywania orzechów.

Użytkownicy Weibo, czyli chińskiego Facebooka śmieją się, że narzędzie było bardziej stabilne niż telefon Samsunga.

...

Zobacz również

fot. wikimedia.org