Bartłomiej Misiewicz, dotychczas chyba najbardziej atakowana postać z szeregów Prawa i Sprawiedliwości, próbuje się bronić i kontratakować. Tym razem to on donosi do prokuratury na innych.

Na przesłuchanie został wezwany Cezary Tomczyk, polityk Platformy obywatelskiej, były rzecznik rządu. Tłumaczył się z zarzutów w następujący sposób – Podobno go prześladuję. Napisał na mnie donos do prokuratury.Twierdzi, że niesłusznie zajmuję się nim i jego życiem zawodowym. Uważam to za polityczne retorsje. Nie mam zamiaru bać się ani PiS, ani Misiewicza. Niech oni się obawiają. Odpowiedzą za swoją działalność.

W działaniu szefa gabinetu politycznego i rzecznika prasowego MON można dostrzec rewanż za donosy na prokuraturę ze strony polityków PO sprzed roku. Jednym z przodowników tego przedsięwzięcia był… właśnie Tomczyk. Tak wówczas uzasadniał potrzebę zbadania sprawy młodego polityka PiS – „Chcemy opowiedzieć o nowych faktach dotyczących Bartłomieja Misiewicza, rzecznika MON. Kilka tygodni temu Newsweek opisał jak Misiewicz miał proponować zatrudnienie w zamian za poparcie na konkretną osobę.

Jaki był tego efekt? Misiewicz dalej piastuje swoje stanowisko w Ministerstwie Obrony Narodowej. Tomczyk w listopadzie 2016 roku opisywał system parasola ochronnego nad głową członka ekipy MON-u, który rozłożyła mu prokuratura: –My złożyliśmy zawiadomienie do prokuratury w Bełchatowie. Śledztwo zostało przesunięte do Piotrkowa Trybunalskiego. W Piotrkowie prokuratorem okręgowym jest Magdalena Witko, żona byłego posła PiS. Została prokuratorem okręgowym z decyzji Ziobro. Ale to nie wszystko. Warto dodać, że mamy do czynienia z pewnym paradoksem. Sprawę pana Misiewicza nadzoruje inny Misiewicz – pani Witko. Jest ona beneficjentem dobrej zmiany, została mianowana po tym, jak prokuratura przestała być niezależna. Pan Macierewicz jest posłem z okręgu piotrkowskiego. Czy on zna posła Witko? Tak, zna.

...

Zobacz również