Świat nie może uwierzyć w to co właśnie się wydarzyło! "Tysiące zdeformowanych dzieci"

Świat nie może uwierzyć w to co właśnie się wydarzyło! "Tysiące zdeformowanych dzieci" Źródło:

Świat nie może uwierzyć w to co się właśnie wydarzyło. Na naszych oczach dokonuje się koszmar tysięcy zdeformowanych dzieci. Wszystkie organizacje zajmujące się pomocą potrzebującym rozkładają ręce.

Makabryczne wieści z Korei Północnej. Coraz więcej uciekinierów z tego kraju mówi o tym, co dzieje się w tamtejszym powiecie Kilju. Jak donoszą pochodzący z tamtego obszaru ludzie, to co dzieje się w obozach przymusowej pracy to wakacje w porównaniu do wydarzeń z Kilju. Okazuje się bowiem, że Kim Dzong Un zrobił sobie z tego obszaru poletko do ćwiczeń atomowych. Od 2006 roku przeprowadzono ich tam sześć. Niestety, nigdy nie informowano o nich mieszkańców powiatu. Ludzie, siedząc w domach, ginęli od wybuchu bomby atomowej, nie podejrzewając niczego. Wybuchy były przeprowadzane pod ziemią, co wywoływało potężne trzęsienia ziemi. To właśnie po tym odczuwali, że coś jest nie tak.  - Mój krewny w Kilju opowiadał, że w szpitalach przebywają noworodki z deformacjami spowodowanymi przez promieniowanie. Po przeprowadzeniu sześciu nuklearnych testów w powiecie całkowicie wyschła woda w większości studni, roślinności nie ma już wcale - mówi jeden z uciekinierów z Korei Północnej.

Anihilacja własnych obywateli

Tego typu przekazów jest coraz więcej. Te rozchodzą się pocztą pantoflową wśród Koreańczyków. Mówienie o sprawie oficjalnie jest surowo zakazane. Cywile nie są bowiem wcale informowani o próbach nuklearnych. Jedynie żołnierze i ich rodziny są ściągane do schronów atomowych. - Ludziom z Kilju, którzy chcą dostać się do stołecznego szpitala, nie zezwala się na żadne konsultacje. Za rozprzestrzenianie wieści o tym, co się tam dzieje, pokazywanie dowodów: próbek, zdjęć i nagrań grozi więzienie i śmierć - ujawnia jeden z Koreańczyków, któremu udało się uciec z totalitarnego kraju.

Krajobraz jak z wizji postapokaliptycznej

Ci, którzy przeżyją, muszą się jednak mierzyć z ogromnym spustoszeniem. W Kilju wyschły już wszystkie rzeki, nie ma żadnej roślinności, a jedyne źródło wody to te, które znajduje się pod górą Mantap. Jest jednak silnie skażone, co prowadzi do dalszych zgonów. Rodzące się w powiecie dzieci są zmutowane, często giną od razu po porodzie lub jeszcze w czasie ciąży. Kolejnym skutkiem podziemnych detonacji jest zapadająca się ziemia. Pod niektórymi budynkami w rejonie po prostu zniknęła gleba, co sprawiło, że całe domy znikają w odmętach skorupy ziemskiej. źródło: wprost.pl
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News