Kobieta, którą poproszono o opuszczenie sali na czas karmienia piersią, pozywa restaurację. To pierwszy tego typu proces o dyskryminację w Polsce. Poszkodowana walczy przed sądem o odszkodowanie i przeprosiny.

Gdy 27-letnia Lidia M. wybrała się z rodziną na obiad do sopockiej restauracji  La Marea, na początku wszystko wyglądało normalnie. Problemy pojawiły się, gdy podczas jedzenia sześciomiesięczna córeczka wpadła w histerię. Pani Lidia bez zastanowienia zaczęła rozpinać koszulkę aby nakarmić dziecko.

W tym momencie podszedł do niej kelner i zanim kobieta przystawiła córeczkę do piersi, kazał jej przestać twierdząc, że kierownictwo restauracji nie pozwala klientkom karmić dzieci przy stolikach, ponieważ przez to „tracą gości„.

Pracownik zaproponował by karmienie piersią odbyło się w toalecie lub na krześle obok toalety. – Na to też się nie zgodziłam. To upokarzające – mówi pani Lidia. Po całym zamieszaniu rodzice zapłacili za niedokończony posiłek i opuścili lokal. Świadkiem całego zdarzenia jest siostra poszkodowanej, która potwierdza tę wersję wydarzeń.

Gdy pani Lidia wróciła do domu zadzwoniła do Rzecznika Praw Konsumenta, który powiedział, że „powinna nakarmić w miejscu do tego przeznaczonym„. Następnie, po opowiedzeniu swojej sytuacji na forum matek, została skierowana do Polskiego Towarzystwa Prawa Antydyskryminacyjnego. Pracownicy z tej organizacji pomogli jej sformułować zarzuty. Według nich doszło do „dyskryminacji bezpośredniej ze względu na macierzyństwo, czyli ze względu na płeć, w dostępie do dóbr i usług oferowanych publicznie”.

Podczas pierwszej rozprawy swoją wersję wydarzeń przedstawiła sama poszkodowana, jej mąż i siostra. Następna rozprawa odbędzie się w listopadzie, wtedy właściciel restauracji będzie przedstawiał swoją wersje wydarzeń.

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu:

wk źródło:wyborcza.pl

...

Zobacz również