Kto by pomyślał, że dojdzie do takiej sytuacji. Korea Północna to jeden z nielicznych już totalitarnych krajów komunistycznych, który bardzo niechętnie podchodzi o jakichkolwiek reform. Ostatnia decyzja Kim Dzong Una to jednak prawdziwa rewolucja. 

Nikt się nie spodziewał takiej decyzji przywódcy Korei Północnej. Kim Dzong Un jest skłonny podzielić się władzą. Jak poinformowało BBC, przywódca KRLD wprowadził do biura politycznego Komitetu Centralnego Partii Pracy Korei… kobietę. A dokładnie rzecz biorąc, swoją siostrę Kim Jo Dzong. To oznacza, że jego najmłodsza siostra weszła w kręgi najwyższych władz państwowych.

Wcześniej Kim Jo Dzong ani żadna z północnokoreańskich kobiet nie zajmowała liczącego się stanowiska. Jej największym osiągnięciem było zaledwie bycie wicedyrektorem Departamentu Propagandy i Agitacji, który zajmuje się przekazem ideologicznym w mediach, kulturze i sztuce. Siostra północnokoreańskiego przywódcy zaczęła się pojawiać w materiałach propagandowych tuż po śmierci ojca Kim Dzong Ila i objęciu władzy przez brata. Kiedy w 2012 r. państwowa telewizja pokazywała nowego lidera kraju na otwarciu parku rozrywki w Pjongjangu, Kim Jo Dzong biegała pomiędzy rzędami oklaskujących go oficerów i generałów, sprawiając wrażenie, jakby dyrygowała całym wydarzeniem.

Kobiety w mocno patriarchalnej Korei Północnej nie zajmują wysokich stanowisk państwowych, przypadek Kim Jo Dzong to prawdziwa rewolucja.

https://twitter.com/samkimasia/status/916900931433664512

Źródło: gazeta.pl/tvn24.pl

Niewiarygodne bogactwo, w jakim żyje Kim Dzong Un [ZDJĘCIA]

20 oznak, że III wojna światowa właśnie się zaczęła

Zobacz również