Latem 2015 roku całą Polską wstrząsnęła historia 14-letniego Dominika, który popełnił samobójstwo z powodu słownej agresji kolegów i koleżanek z klasy. Mieli wyzywać go i śmiać się z jego ubrań, czy fryzury. Jak się teraz okazuje, za całą sprawę współodpowiedzialną jest także ucząca chłopca nauczycielka, która pozwalała na takie traktowanie ucznia oraz sama uczestniczyła w krzywdzeniu Dominika.

Po śmierci chłopca było jasne, że stało się to z powodu kpin, których doświadczał w szkole. Początkowo jej dyrektor zarzekał się, że nic nie wiedział o problemach chłopca nawet wtedy, gdy jego matka przyznała, że mówiła otwarcie wcześniej o sytuacji syna. Teraz nauczyciel wciąż idzie w zaparte, broniąc koleżanki, której grozi 12 lat więzienia w tej sprawie.

Bożena Sz., wicedyrektorka, ucząca także chemii, miała uczestniczyć w nękaniu chłopca. Wyzywała go, używała przemocy, prowokowała nastolatków do dalszych kpin. To już nie tylko plotki, ale doniesienia prokuratury, za które kobieta najprawdopodobniej poniesie bardzo surową karę.

Po czasie okazało się jednak, że Dominik nie był jedyną ofiarą nauczycielki. Inni rodzice mieli także już wcześniej zgłaszać, że kobieta znęca się nad ich dziećmi. Ona jednak wciąż uczyła i pozostawała na wysokim stanowisku. To zmieni się jednak, gdy usłyszy wyrok tak upragniony przez bliskich chłopca oraz współczujących im internautów.

Zobacz również