Argumenty o szkodliwości gier komputerowych podnoszone są przez zwolenników różnorakiej cenzury przemocy w przestrzeni publicznej. Być może właśnie dostali kolejny argument do ręki. Wprawdzie to raczej nie przemoc w grach komputerowych powodowała tym człowiekiem, a sama alienacja w świat wirtualny, który przedłożył nad rzeczywistość.

Dwuletnia dziewczynka trafiła w weekend do szpitala nieprzytomna, z licznymi obrażeniami głowy, również z pękniętą czaszką. Zmarła na stole operacyjnym. W chwili przyjęcia jej do szpitala ordynator zgłosił sprawę policji. Przeprowadzona w środę 22 marca sekcja zwłok potwierdziła jego podejrzenia. Obrażenia, z którymi dziecko trafiło do szpitala powstały kilka dni przed hospitalizacją.

Matka została oskarżona o nieudzielenie pomocy, ale o urazy, które spowodowały śmierć dziewczynki, oskarża jej ojczyma. Twierdzi, że mężczyzna był niezwykle zaangażowany w grę komputerową. W chwili, w której „mu nie szło”, chwycił przechodzącą dwulatkę za rękę i cisnął nią o futrynę drzwi. W wyniku tego czynu dziecko doznało poważnych obrażeń, ale matka nie zgłosiła nigdzie sprawy ani nie poszła z tym do szpitala.

Wydarzenie to miało miejsce tydzień temu, ale dopiero po dwóch dniach, kiedy stan zdrowia córki się nie poprawiał – kobieta zgłosiła się do szpitala. Wtedy jednak było już za późno. Mimo natychmiastowej reakcji lekarzy, dziewczynki nie udało się uratować.

Według informacji TVN24 dziewczynka już wcześniej była hospitalizowana w związku z widocznymi siniakami. Rodzina znajdowała się pod opieką lokalnego MOPSu. Nic nie wskazywało na zbliżające się nieszczęście.

...

Zobacz również