Roczne dziecko pogryzione w żłobku. 25 ran na ciele malucha przeraziło rodziców

Roczne dziecko pogryzione w żłobku. 25 ran na ciele malucha przeraziło rodziców Źródło: .

Przedszkola i żłobki to miejsca, w których dziecko ma być bezpieczne? Niestety nie zawsze. Jedna z placówek pozwalała sobie na takie zaniedbania, że skończyło się to pogryzieniem dziecka. Przez co i jak? Śledztwo wiele wyjaśnia, jednocześnie wprawiając w osłupienie.

Przedszkole, a dokładniej żłobek, który wybrała Alice Bryant dla swojej córki Rosalynn, miał być spokojnym, bezpiecznym miejscem, gdzie pociecha będzie mogła kreatywnie spędzać czas wraz z rówieśnikami. Mama będzie długo sobie wyrzucać, że posłała tam dziecko i naraziła je na utratę zdrowia. Do czego właściwie doszło?

Pogryzione dziecko miało ponad 25 ran

15-miesięczna dziewczynka uczęszczała do Creative Beginnings Daycare w Tucson zaledwie 5 dni. Gdy mama odebrała ją 26 lutego tego roku z feralnego miejsca, zauważyła na jej ciele dziwne, czerwone, niepokojące ślady. Podczas ściągania ubranek jej oczom ukazał się rozrywający serce widok - całe plecki Rosalynn pełne były podbiegających krwią pogryzień spowodowanych przez inne dziecko! Alice nie wierzyła w to, co widzi.

Natychmiast złożyła skargę na placówkę, udała się na policję, by złożyć zawiadomienie o zaniedbaniu oraz powiadomiła o wszystkim Departament Zdrowia. Matka boi się nie tylko o zdrowie swojego dziecka, ale też innych, które chodzą lub będą chodzić do żłobka.

- Na początku zastanawiałam się, czy są to naprawdę ślady po ugryzieniach? A potem mój mózg przestał myśleć i zaczęłam płakać. 25 ugryzień to minimum, które policjant i ja omówiliśmy. Zbiera mi się na mdłości. Jestem jednocześnie zła i smutna - mówiła matka dla Live5News.

Do tej pory śledztwo jest w toku. Żaden podmiot nie powiadomił matki dziecka o postępach lub przełomach w dochodzeniu. Przez to Alice Bryant złożyła wniosek o przyznanie jej statusu ofiary.

Przedszkole i żłobek z licznymi niedopilnowaniami

- Mój syn przyjechał tu ponad rok temu. Szczerze sądziłam, że nasze doświadczenie było przypadkowe, ale wygląda na to, że nic się nie zmieniło. Mój syn został ugryziony przez malucha (miał 5 miesięcy i nie powinien był być w pobliżu małych dzieci) i był hospitalizowany z powodu poważnego wirusa żołądkowego. Próbowałam rozwiązać problem z właścicielką, była miła przez telefon, ale nie wydaje się, żeby coś się zmieniło" - w 2016 pisała internautka Kristen na temat placówki na stronie dzielącej się opiniami.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

- Mój syn był tam dwa tygodnie. To nie jest to najlepsze miejsce dla malucha. Nie jest bezpiecznie i czysto. Zranił się trzy razy w tydzień - pisała inna matka.

Po nagłośnieniu sprawy na Facebooku odezwali się oburzeni internauci:

- Myślałem, że to szminka, dopóki nie przeczytałem opisu. Tak mi przykro, że nie mogę sobie wyobrazić, jak bardzo się denerwujesz - napisał jeden z nich.

- To mnie tak rozgniewało, bo przez 13 lat pracowałem w przedszkolu, kto do cholery by na to pozwolił - oburzał się kolejny.

- To doprowadziło mnie do łez!! Przykro mi, że twoje dziecko musi znosić tę torturę i ból!! Nie przestawaj dopóki nie osiągniesz Sprawiedliwości!! - dopingowała mamę inna kobieta.

Fot. facebook.com/la negra y la gente

ZOBACZ TAKŻE:

  1. TVP: Nie żyje piękna dama. Została znaleziona MARTWA w pokoju hotelowym
  2. Kto wygra Taniec z Gwiazdami? Ivona Pavlović się WYGADAŁA
  3. TVN przekazał wiadomość o koszmarnym wypadku. Ludzie ruszyli na pomoc
  4. TVP: podczas pogrzebu z trumny dochodziły dźwięki. Żałobnicy przerażeni, interweniował lekarz
  5. Koszmarna wpadka Roksany Węgiel na scenie. 14-latka na żywo popełniła niewyobrażalną gafę
  6. Zdjęcie wychudzonej Szostak wywołało burzę. "Kiedyś była śliczna"

Źródło: The Sun

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News