Noc z 16 na 17 grudnia w Warszawie należała do jednych z najgorętszych w ostatnich latach jeśli nie dekadach. Setki przeciwników obozu władzy Prawa i Sprawiedliwości protestowało pod Sejmem przeciwko planom ograniczenia dla mediów jakie planuje wprowadzić PiS w parlamencie. Nie obyło się też bez dość… kontrowersyjnej sytuacji. 

Przez całą noc pod polskim Sejmem setki przeciwników rządzącej formacji protestowało przeciwko planom wprowadzenia ograniczeń dla mediów w polskim parlamencie.

Mimo, że organizatorzy protestu apelowali do jego uczestników o rozejście się to mnóstwo ludzi ich nie usłuchało i postanowiło poczekać, aż z Sejmu zaczną wychodzić najważniejsi politycy Prawa i Sprawiedliwości.

Mamy oświadczenie mężczyzny, który leżał pod Sejmem. Udawał czy nie?

Podczas przejazdu kolumny samochodów z premier Beatą Szydło i prezesem Jarosławem Kaczyńskim protestujący próbowali zatrzymać pojazdy. Musiała interweniować policja, która użyła siły fizycznej do zaprowadzenia porządku.

Nie obyło się również bez sytuacji, z której film dziś obiega internet. Gdy kamery stacji telewizyjnych były skierowane na ulicę, którą przejeżdżała kolumna samochodów z premier i prezesem PiS, ktoś na ulicę rzucił świecę dymną (nie była to policja).

Jeden z uczestników, gdy spostrzegł, że kamery skierowane są na świecę postanowił… położyć się obok niej. Albo nagle źle się poczuł, albo chciał udawać rannego i zrobić prowokację. Po chwili podeszli do niego inni protestujący na co mężczyzna zareagował natychmiast – podniósł się, otrzepał i odszedł.

 

...

Zobacz również