Prowokacja litewskiej policji. Prześladują za wywieszanie polskiej flagi

Prowokacja litewskiej policji. Prześladują za wywieszanie polskiej flagi Źródło: źródło: freegreatpicture.com

O tym, że Litwini raczej nie pałają miłością do Polaków, powszechnie w naszym kraju wiadomo. Mimo upływu długich lat sytuacja naszych rodaków na Litwie nie polepszyła się ani trochę. Litewska policja nie pozwoliła nawet świętować Polonii swojego dnia. Policjanci prowokacją skutecznie zdjęli uśmiechy z twarzy Polaków na Litwie.

Dyrektorka Polskiego Studia Teatralnego w Wilnie, Lila Kiejzik, znalazła się na celowniku litewskiej policji po tym, jak wywiesiła na balkonie polską flagę. Do domu Polki zawitali litewscy funkcjonariusze i nakazali ją zdjąć. Kobiecie nie pomogły tłumaczenia, że właśnie trwa polskie święto państwowe.  - Szanowni Rodacy, niecałe 15 minut temu domu przyjechała policja i kazała mi zdjąć flagę polską zawieszoną dzisiaj rano na balkonie. Argumenty, że jest święto Polski, nie pomogły. Tak to się okazuje, że flaga RP jest flagą wrogiego państwa? A mój ojciec, lat 92, tak się cieszył widokiem „polskości”. Żal, że tak krótko - informowała w sieci Kiejzik. Sprawę nagłośniono w sieci. Akcja mundurowych z Wilna najbardziej uderzyła w Polaków mieszkających na Litwie. Niektórzy z nich ściągnęli nawet flagi sprzed domów w obawie przed represjami. Radosne świętowanie nagle zmieniło się w strach przed nalotem litewskiej policji. W sprawie wypowiedział się nawet Vitalijus Karpukas, szef komisariatu, którego policjanci żądali od Kiejzik usunięcia polskiej flagi. Zdaniem Karpukasa, policjanci wysuwając swoje żądania, nie przekroczyli prawa. Cała akcja miała natomiast zacząć się od zgłoszenia jednego z "serdecznych sąsiadów" Kiejzik, który poinformował policję, że Polka wywiesiła na balkonie... flagę ZSRR. Polonia zamieszkująca Litwę nie ma wątpliwości, że interwencja litewskiej policji była prowokacją.

Następny artykuł