Prowadzący Top Model ciężko chory. "Ból rządzi, zaczynam mieć zwidy"

Prowadzący Top Model ciężko chory. "Ból rządzi, zaczynam mieć zwidy"

"Top Model" jest polskim reality show, który w polskiej telewizji gości już 8 lat. Przez ten czas produkcja zjednała sobie wielu widzów, którzy na bieżąco śledzą losy zarówno uczestników, jak i prowadzących. A właśnie jednemu z tych ostatnich stało się coś strasznego. 

Bartosz Węglarczyk prowadził już wiele polskich programów telewizyjnych. Wraz z Joanną Krupą był również gospodarzem finału programu "Top Model" w jego pierwszej edycji. Dziś Węglarczyk w mediach społecznościowych podzielił się ze swoimi fanami swoją trudną sytuacją zdrowotną oraz nieustannie towarzyszącym mu bólem.

Kim jest Bartosz Węglarczyk?

Węglarczyk jest polskim dziennikarzem. Śmiało można mówić o nim jako o "postaci telewizyjnej". Dawniej pisał dla "Gazety Wyborczej", następnie został redaktorem naczelnym miesięcznika "Sukces", a dalej zastępcą naczelnego w "Rzeczpospolitej". Obecny był również w wielu programach telewizyjnych: prowadził "Świat według Węglarczyka", weekendowe wydania "Dzień Dobry TVN", finał programu "Top Model. Zostań modelką" czy magazyn "Świat". Obecnie pełni funkcję dyrektora programowego portalu Onet.pl.

Były prowadzący "Top Model" ciężko chory?

Dziennikarz dzisiaj podzielił się z fanami na Facebooku swoją ciężką sytuacją zdrowotną. Leży ciężko chory w łóżku i dochodzi do siebie po wyjątkowo trudnej operacji, a dokładniej to nawet dwóch. Celebryta przeszedł na raz dwa zabiegi laryngologiczne: zabieg przegrody nosowej oraz zabieg na gardle. Po wpisie można uznać, że mężczyzna bardzo źle przeszedł tą próbę. - Od sześciu dni śpię po 2-3 godziny, ból rządzi moim mózgiem. Zaczynam mieć zwidy, a boli mnie już wszystko włącznie z włosami. Rany gościa, o 2.30 w nocy zacząłem czytać historię zagłady Indian, bo był to jedyny temat odpowiadający mojemu nastrojowi, ale przerywam co chwila, bo mi literki ze zmęczenia skaczą. Jem od kilkudziesięciu godzin tylko serki, a i tak jedzenie boli. Nadrabiam filmy, ale zasypiam co kilka minut. Marzy mi się coś ciepłego, ale nie wolno. Zjadłbym kawałek chleba, ale chyba by mnie zabił. Na szczęście John Travolta właśnie kogoś zastrzelił w metrze, więc mogę się pocieszać, że inni mają gorzej... - pisze Węglarczyk.
ZOBACZ TAKŻE: 
  1. Dantejskie sceny w Warszawie! Policja pacyfikuje protest opozycji
  2. Czernecki oszalał? Wywołał międzynarodowy skandal, nasi sąsiedzi wściekli
  3. Ujawniono po latach! Nieznane dotąd, wstrząsające zdjęcia z miejsca katastrofy smoleńskiej
Następny artykuł