Dramat w popularnym programie. Gwiazda nagle zalała się łzami

Dramat w popularnym programie. Gwiazda nagle zalała się łzami

Dla wielu osób może to być zupełnie niezrozumiałe. Kto miał ciepłą, kochającą rodzinę, ten nie pojmie dramatu uczestniczek popularnego programu stacji TVN "Projekt Lady". Wydobyły z siebie te przeżycia, by móc sobie z nimi poradzić i pokonać demony przeszłości.

Program "Projekt Lady" jest jednym z popularniejszych show stacji TVN. Program cieszy się niemałym zainteresowaniem, bowiem w jego uczestniczkach wielu widzów widzi odbicie samych siebie. Teraz biorące udział w programie dziewczyny doświadczyły naprawdę dużych przeżyć. W rozmowach z mentorkami wspominały swoje dzieciństwo. Nie obyło się bez łez, płakały praktycznie wszystkie.

"Projekt Lady" wkracza na nowe tory

Z najnowszej, trzeciej edycji programu "Projekt Lady" odpadły już trzy dziewczyny. Zostało ich 10, teraz zaś po raz pierwszy od kilku tygodni miały one szansę na spotkanie z rodzinami. Dla wielu z nich nie było to wcale łatwe doświadczenie. - Jest szczęście, ale i stres, bo nie wiem, jak wypadniemy - mówiła Agnieszka Koszelak. - Wiecie, dziewczyny, musimy tu posprzątać na maksa - zwróciła uwagę koleżankom. - Boję się, że moi nie przyjadą - zaznaczyła Sandra. Czy to możliwe, by rodzice, po kilku tygodniach rozłąki, nie chcieli spotkać się z ukochanymi córkami? Okazuje się, że dla wielu z nich przybycie rodziców nie było wcale oczywiste. Wynikło to m.in. z rozmów uczestniczek z mentorką Tatianą Mindewicz-Puacz. - Wiem, że moi rodzice zrobiliby dla mnie wszystko, ale nigdy nie powiedzieli mi, że mnie kochają. Dlatego ja też nie umiem o tym mówić - przyznała w rozmowie z mentorką Magda Lubacz. - Tata nie był nawet na mojej komunii, bo musiał być w pracy - mówiła z kolei Sandra, która najbardziej obawiała się, czy jej rodzice w ogóle przyjdą. - Byłam przyzwyczajona, że jego ciągle nie ma - dodała.

Mentorki pomagały radzić sobie z problemami

Tatiana Mindewicz-Puacz uważnie wsłuchiwała się we wszystkie wyznania i dzieliła się własnym doświadczeniem życiowym. Dla wielu uczestniczek programu "Projekt Lady" jej słowa były zbawienne. - Czasem rodzice nie mają pojęcia o tym, czego brakuje dzieciom - podkreśliła mentorka odpowiadając Sandrze. - Nie można przedawkować mówienia "kocham cię" - dodała. Natalia przyznała się, że więcej uczucia otrzymywała od babci, niż od mamy. - Moja babcia bardziej o mnie dbała niż mama - przyznała. - Ona wiedziała o mnie wszystko, potrafiła zadzwonić do mnie do szkoły tylko po to, żeby powiedzieć, że zrobiła naleśniki. Ale już jej nie ma... - dodała smutno. - Ja cię doskonale rozumiem - odparła Tatiana Mindewicz-Puacz. - Ja też tęsknię za moją babcią Kazią - dodała.

Ogromne emocje i łzy

Dziewczyny specjalnie dla swoich rodziców przygotowały uroczystą kolację. Napisały też do nich listy, w których podzieliły się swoimi przemyśleniami na temat przeżyć z dzieciństwa. Dla wielu rodzin było to zbawienne. - Otworzyły mi się oczy - powiedział tata Magdy, gdy przeczytał od niej list. - Nigdy nie mówiłem takich rzeczy, ale teraz myślę, że powinienem - podkreślił. Później Magda wyjawiła, że pierwsze, co powiedział jej ojciec na ucho, kiedy się spotkali, było "kocham cię". Przyszłe damy, a dziś uczestniczki programu "Projekt Lady" stanęły na wysokości zadania. Wspólna kolacja z rodzicami pozwoliła na prawdziwe przełamanie w relacjach wielu z nich. W tym odcinku pałacu nie opuściła żadna z nich.
Chcesz coś nagłośnić? Wiesz o bulwersującej sytuacji, która wymaga zainteresowania mediów? Wyślij maila na adres: naglasniamy@pikio.pl. Na pewno przyjrzymy się Twojej sprawie. WARTO PRZECZYTAĆ:
  1. Awantura w TVN NA ŻYWO. "J*bać TVN, spi*rdalaj"
  2. Widzowie płaczą po DDTVN! Polacy stworzyli Komendzie piekło, jego koszmar trwa
  3. Znienawidzona gwiazda TVN przerwała milczenie. Czuje się pokrzywdzona
  4. Styl Gwiazd – Małgorzata Socha
Następny artykuł