Była obiecującą gwiazdą PRL-u, miała tylko 23 lata. Pewnego dnia odkręciła kurki z gazem, niestety, nie była w mieszkaniu sama

Była obiecującą gwiazdą PRL-u, miała tylko 23 lata. Pewnego dnia odkręciła kurki z gazem, niestety, nie była w mieszkaniu sama Źródło: Youtube/Studio Filmowe Kadr

Obiecująca gwiazda PRL-u miała zaledwie 23 lata, gdy w jej życiu rozegrał się dramat. Pewnego dnia zrozpaczona okropną awanturą, odkręciła w mieszkaniu kurki z gazem. Nie była w stanie dłużej żyć. Niestety w mieszkaniu nie była sama. Tą tragedią żyła cała Polska. Miała szansę na wielką karierę, niestety nie wszystko poszło zgodnie z planem.

Była obiecującą gwiazdą PRL-u, miała wszystko potrzebne, by zrobić ogromną karierę. Była piękna, inteligentna, bardzo wrażliwa. Wszystkie te cechy sprawiały, że na ekranie prezentowała się niesamowicie. Niestety w życiu prywatnym borykała się z poważnymi kłopotami. Nikt nie wiedział, jakie cierpienie przeżywała. Pewnego dnia odkręciła kurki w mieszkaniu. Nie była w nim jednak sama.

Obiecująca gwiazda PRL-u odkręciła kurki z gazem, w mieszkaniu nie była jednak sama

Zofia Marcinkowska miała ogromną szansę na zrobienie wielkiej kariery. Wróżono jej, że zostanie jedną z największych polskich aktorek. Niestety jej losy potoczyły się zupełnie inaczej niż planowała. Po jednej z awantur domowych popełniła samobójstwo w wieku zaledwie 23 lat. W dodatku w mieszkaniu nie była sama.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Zofia Marcinkowska była jednym z najciekawszych odkryć kina lat 60. Była niesamowicie naturalna, subtelna, choć z pozorów mogła wydawać się szorstka. Krytycy podziwiali ją za autentyczność. Jej krótka kariera zakończyła się udziałem w zaledwie trzech filmach. Gdyby nie tragiczny finał jej życia, mogłaby stać się ikoną polskiego kina. Jej debiutem był występ w filmie "Lunatycy" Bohdana Poręby. Grała tam dziennikarkę, która nawiązała romans z warszawskim chuliganem.

Najważniejszą rolę odegrała w filmie "Nikt nie woła" Kazimierza Kutza, miała wtedy 20 lat. Jak wyznał reżyser po latach, promieniowała wtedy jakąś niezwykłą energią. Po studiach Marcinkowska wyprowadziła się z Warszawy i osiadła w Krakowie, gdzie przygotowywała się do debiutu w Teatrze Starym. W tym czasie związała się ze Zbigniewem Wójcikiem, aktorem. 

Dzisiaj grzeje: 1. Polacy dostają pilne SMS-y. Ministerstwo apeluje, koniec już za kilka dni

2. Dramatyczne wydarzenia pod Sejmem. Trwa ackja ratunkowa

Związek był bardzo burzliwy, głównym powodem był alkoholizm mężczyzny. 8 lipca 1963 roku po jednej z awantur, załamana kobieta odkręciła kurki z gazem. Pijany mężczyzna miał rzucić się na młodą aktorkę, ta próbowała się bronić. W pewnym momencie odepchnęła aktora, podczas gdy ten uderzył głową o kant zlewu i stracił przytomność. Zofia była pewna, że zabiła ukochanego, postanowiła więc odejść. W swoich ostatnich słowach napisanych w liście pożegnalnym napisała, że nie potrafi żyć bez Wójcika. Ich ciała odnaleziono kilka godzin później. 

Najlepsze newsy dnia:

  1. Bób towarem luksusowym? Nie uwierzycie, ile kosztuje kilogram, w 2018 roku płaciliśmy o wiele mniej
  2. Robert Lewandowski ogłosił decyzję, na którą czekał każdy kibic. Padła bardzo ważna deklaracja
  3. Rząd ma czas tylko do północy, żeby znieść ważny zakaz. Od decyzji zależy los wielu Polaków
  4. W przedszkolu zainstalowano kamerę. Tego samego dnia doszło do porażającej sceny, wszystko się nagrało
  5. Wnuk byłego prezydenta został skazany. Więzienie i kara finansowa za dwa pobicia
  6. Rzecznik rządu zabrał głos. Przed wyborami wrócą obostrzenia?

Źródło: Interia

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News