Prezydent szokuje: Mógłbym być biseksualny, ale...

Prezydent szokuje: Mógłbym być biseksualny, ale... Źródło: fot. freegreatpictures.com

Ktoś, kogo nikt by o to nie podejrzewał, opowiedział intymną historię z młodości o swoich upodobaniach seksualnych. To początek rewolucji i wojny z kościołem.

Prezydent przyznający się do problemów z tożsamością płciową jest rzadkim widokiem. Wielką niespodziankę społeczności LGBT sprawił przywódca Filipin Rodrigo Duterte. Szczególnym zaskoczeniem jest fakt, że dotychczasowa polityka prezydenta, czyli osobiste strzelanie do handlarzy narkotyków, nie wydawała się sprzyjać osobom homo i transseksualnym. Duterte zapowiedział mianowicie zalegalizowanie związków partnerskich dla osób tej samej płci. Stając tym samym w opozycji do silnego na wyspach kościoła. ZOBACZ TAKŻE: PiS pragnie SEKSU Polaków. Dostaniemy wysokie premieChcę małżeństw dla gejów, musimy zmienić prawo i możemy to zrobić. Jestem za zalegalizowaniem małżeństw jednopłciowych, ponieważ to zgodne z trendem dzisiejszych czasów. Jeśli to przyczyni się do waszego szczęścia to dam wam je, po co się wstrzymywać? - powiedział podczas konferencji społeczności LGBT.

Mógłbym być transseksualny

ZOBACZ TAKŻE: Złodzieje byli gwałceni przez 5 dni, bo włamali się do domu potężnego geja Duterte przyznał także, że w młodości sam miał dylemat, czy chce być mężczyzną, czy kobietą. Finalnie zdecydował się na pozostanie przy swojej biologicznej płci. Wezwał również osoby, do których się zwracał, by wybrały przedstawiciela, który otrzyma stanowisko rządowe i będzie je reprezentował. Tym, co jednak najbardziej zaszokowało świat, były słowa prezydenta o jego orientacji, gdyż powiedział, iż mógłby być biseksualny, aby czerpać więcej przyjemności, czego jednak nie może robić. źródło: wprost.pl
Następny artykuł Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News