Wypadek prezydenckiego BMW, którym przewożony był Andrzej Duda, przeraził Polaków. Co szokujące, nie był to jednak pierwszy raz, kiedy życie głowy państwa zostało narażone w podobny sposób. Jak doszło do drugiego wypadku?

Zapewne każdy bardzo dobrze pamięta niebezpieczną sytuację, która spotkała Andrzeja Dudę w 2016 roku, kiedy wracał do Warszawy z gór. W prezydenckim samochodzie pękła bowiem opona, przez co pojazd ostatecznie wylądował w rowie.

Duda narażany wielokrotnie?

Jak informują dziś krajowe media, miał to nie być pierwszy tego typu wypadek, który przytrafił się głowie państwa. Jeszcze w 2015 roku, gdy Duda pozostawał prezydentem elektem, spotkała go bowiem dokładnie taka sama sytuacja.

W samochodzie, którym był przewożony, pękła bowiem opona w identyczny sposób. Całe szczęście prezydent wyszedł z tego cało,  jednak prezydencka ochrona ewidentnie nie wyciągnęła wniosków z tego zdarzenia.

ZOBACZ TAKŻE: Sprzedają piasek, po którym chodził Kaczyński. Cena powala

Szokujące szczegóły zajścia

Dlaczego właściwie narażono życie głowy państwa na niebezpieczeństwo? Nikt nie zadbał o wymianę starego ogumienia w pojeździe, który zbyt długo stał na parkingu.

Jak poinformował „Super Express”, sprawa nie sprowokowała wyciągnięcia poważnych konsekwencji wobec osób odpowiedzialnych za utrzymywanie prezydenckich samochodów w dobrym stanie. Opony wymieniono, jednak nie zdecydowano się na przeprowadzenie żadnego śledztwa, które wiązałoby się z odnalezieniem winnych całej sytuacji.

ZOBACZ TAKŻE: Brak słów. Oto cały „sekret” nocnej rozmowy przed wylotem Tu-154

Czy Igrzyska w Pjongczang to porażka polskich sportowców?

Zobacz Wyniki

Loading ... Loading ...

Kobiety, które rządzą polskimi politykami [ZDJĘCIA]


Groźne wypadki znanych Polaków [ZDJĘCIA]

loading...

Zobacz również