Prezes Orlenu choruje na Tourette'a. Jego codzienność nie jest łatwa

Prezes Orlenu choruje na Tourette'a. Jego codzienność nie jest łatwa Źródło: YouTube/Telewizja Republika

Prezes PKN Orlen, Daniel Obajtek od dzieciństwa choruje na nietypową i rzadko spotykaną przypadłość, która niejednej osobie potrafi doszczętnie zniszczyć życie. Zespół Tourette'a ma różne oblicza i często nie pozwala na najbardziej podstawowe czynności, a przede wszystkim utrudnia kontakt z innymi ludźmi.

Prezes PKN Orlen dopiero niedawno ujawnił, że przez niemal całe życie zmaga się z zespołem Tourette'a. Nie jest to jednak temat, na który miał ochotę rozmawiać z mediami i swoją wypowiedź w tej kwestii ograniczył do prośby o zachowanie prywatności. 

- Wiem, co to znaczy mierzyć się z przeciwnościami losu, dlatego staram się pomagać innym. Nie chcę jednak mówić o tym publicznie, podobnie jak o przeciwnościach z którymi sam się mierzę. Będę wdzięczny za uszanowanie tego - powiedział dziennikarzom "Super Expressu".

Skąd jednak media natrafiły na ten trop? Otóż okazuje się, że Obajtek zakupił dworek w Borkowie Lęborskim i przekazał go Fundacji Pomocy i Więzi Polskiej „Kresy RP” pod warunkiem, że zostanie w nim stworzone centrum rehabilitacyjne dla dzieci niepełnosprawnych i chorych właśnie na zespół Tourette'a.

- To schorzenie, które od dzieciństwa ma prezes Obajtek. Doskonale więc rozumie potrzebę utworzenia takiego miejsca - przekazał gazecie prezes Fundacji Artur Kondrat.

Codzienność szef PKN Orlen nie jest łatwa, ale stanowi równocześnie dowód na to, że z tą zdemonizowaną chorobą można samodzielnie żyć i otrzymywać wysokie posady. Niestety nie wszyscy chorzy mają tak wielki szczęście, by ich objawy były tak łagodne.

Nie bez powodu do osób z zespołem przylgnęła łatka głośno przeklinających i hałaśliwych osób, które nagle potrafią wyrazić obraźliwą opinię o napotkanej na ulicy osobie. W naszym kraju z powodu rzadkości choroby i braku doświadczenia w opiece nad pacjentami pacjenci wciąż potrafią czekać wiele lat na dokładną diagnozę. Do tego dochodzi błąd wynikający z przeświadczenia o obowiązkowej obecności wśród objawów korpolalii, czyli nagminnego przeklinania, które występują u maksymalnie 10 procent chorych.

- Ciągle jest ciężko, ponieważ zespół Tourette'a jest chorobą rzadką, mało znaną. Nadal nie wiadomo też co jest jej powodem, dlatego wśród lekarzy brakuje czasami wiedzy na ten temat. Osoby chore, czy to dorośli, czy rodzice dzieci chorych mają problem ze znalezieniem specjalisty, który wiedziałby co robić i jak rodzica pokierować w takiej sytuacji. Często lekarze uznają właśnie, że skoro nie ma koprolalii, to nie jest ta choroba, często mylą ją z padaczką, często też po prostu rozkładają ręce - powiedział w rozmowie z naTemat chory na zespół Tourette'a i wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Syndrom Tourette'a Piotr Chojna.

Miejmy nadzieję, że inicjatywa prezesa PKN Orlen przyczyni się do zmiany sytuacji osób chorych w naszym kraju.

źródło: naTemat

Następny artykuł