Szef NIK, Krzysztof Kwiatkowski, stracił swoje prawo jazdy. Został zatrzymany przez nieoznakowany patrol policji za zbyt szybką jazdę. W miejscu, gdzie prędkość ograniczona była do 70 km/h, Kwiatkowski jechał 136 km/h.

Do zdarzenia doszło 12 lutego, w Łodzi. Wtedy to Kwiatkowski na ulicy Sikorskiego prawie dwukrotnie przekroczył dozwoloną prędkość. Policja zatrzymała go na ulicy Zgierskiej, gdzie wystawiono mu mandat.

„Nie tłumaczy mnie fakt, że prędkość przekroczyłem, jadąc cztero- czy trzypasmową ulicą Sikorskiego po godz. 23 w piątek, ponieważ przepisy złamałem” – przyznał.

Mimo chroniącego go immunitetu, szef NIK przyjął mandat. Policjanci nałożyli na Kwiatkowskiego karę finansową wysokości 500 złotych, dali 10 punktów karnych i skonfiskowali prawo jazdy na okres trzech miesięcy.

Co ciekawe, funkcjonariusze nałożyli na kierowcę karę, bo nie wiedzieli, że mają do czynienia z osobą posiadającą immunitet. Procedury dotyczące uchylenia immunitetu już zostały rozpoczęte, o czym poinformował Adam Kolasa z łódzkiej policji. Policjanci wystąpili także do sądu w celu anulowania nałożonego mandatu.

„W związku z tym, że naruszyłem przepisy ruchu drogowego, jak każdy obywatel, zapłaciłem mandat i zdałem prawo jazdy na trzy miesiące” – powiedział Kwiatkowski.

Teraz Sejm będzie musiał zadecydować, czy uchylić immunitet Kwiatkowskiemu. Szef NIK nie może bowiem sam zadecydować o tym czy może poddać się karze na niego nałożonej. Nie tyczy się to jednak utraty prawa jazdy na trzy miesiące. Ta sankcja jest decyzją administracyjną i nie podlega ochronie z racji posiadanego przywileju.

We wrześniu 2015 roku znowelizowano ustawę dotyczącą osób chronionych immunitetem. Dzięki temu osoby te mogą odtąd przyjmować m.in. mandaty drogowe, jeśli wyrażą na to zgodę. Wrześniowa nowelizacja nie dotyczy jednak szefa NIK, co wymaga zaangażowania Sejmu w sprawę uchylenia immunitetu.

Obserwuj Pikio.pl, by być na bieżąco:


źródło: tvn24.pl, dzienniklodzki.pl
pt

loading...

Zobacz również