Premier Turcji Ahmet Davutoglu nie pozostawił na Rosji suchej nitki oświadczając, że tylko dwa z 57 ataków rosyjskiego lotnictwa w Syrii były wymierzone w Państwo Islamskie, co podważa zapewnienia rosyjskiego ministra spraw zagranicznych, że Rosja ma na celu zwalczanie IS.

Davutoglu zaznaczył również, że głównym celem rosyjskich nalotów były oddziały umiarkowanej opozycji, które podjęły walkę z Państwem Islamskim. Okazuje się, że są to jedyne oddziały walczące z IS w północno-zachodniej Syrii.

Premier Turcji wypowiedział się także w sprawie naruszenia tureckich granic przez rosyjskie samoloty: Nie może być żadnych ustępstw jeśli chodzi o bezpieczeństwo tureckich granic lub przestrzeni powietrznej.

Davutoglu oznajmił, że konflikt w Syrii nie może przerodzić się w pogorszenie stosunków między Rosją a NATO, które i tak są chwiejne, a tym bardziej w spór turecko-rosyjski. Kilka dni temu

Turcja podkreśliła, że traktują Rosję jak przyjaciół i najlepiej, żeby te stosunki się utrzymały.

Zobacz również

Źródło: tvp.info