W pole bitwy zamieniły się ulice stolicy Wenezueli Caracas. Coraz brutalniejsze są starcia mieszkańców miasta z policją. Są to kolejne wystąpienia obywateli przeciwko komunistycznej władzy rządzącej w państwie.

Wenezuelska opozycja wezwała obywateli kraju do protestu przeciwko prezydentowi Nicolásowi Maduro. Sprzeciw ten wynika z deklaracji prezydenta, który zapowiedział zmianę konstytucji.

Prezydent swoją propozycję przedstawił w poniedziałek. Już wtedy doprowadziło to do licznych wystąpień i demonstracji. Teraz przekroczyły one granice zwykłych burd ulicznych.

Na ulice Caracas wyjechały transportery opancerzone, które taranują mieszkańców. Obywatele próbują walczyć kamieniami i koktajlami mołotowa. Już wcześniej prezydent Maduro dostarczył broń nieoficjalnym oddziałom paramilitarnym, które wspierają rząd w walce z demonstrantami.

W Wenezueli próba wprowadzenia komunizmu doprowadziła kraj do skrajnego ubóstwa. Brak jest podstawowych środków do życia, takich jak chleba czy lekarstw. Obywatele w ciągu roku chudną po kilka do kilkunastu kilogramów. Mimo to prezydent nie zamierza zmienić frontu i chce wprowadzić realny komunizm siłą – wbrew obywatelom.

<

Zobacz również

Redaktor portalu pikio.pl, absolwent historii na Uniwersytecie Warszawskim. Światopoglądowy konserwatysta, umiarkowany anarchista, zwolennik społecznej nauki Kościoła. Katolik i mąż.