Sprawa zaginionej w zeszłym roku Ewy Tylman powoli dobiega końca. Dzięki karcie płatniczej śledczy są już niemal pewni, że odnalezione zwłoki należą do zaginionej.

Choć zaginionych jest wiele dzieci, sprawa Ewy Tylman nabrała w mediach specjalnego rozgłosu. Stało się tak między innymi dlatego, że w wyjaśnianie sprawy zamieszany był znany detektyw Krzysztof Rutkowski. Choć medialny nacisk mógł stanowić dodatkową motywację dla śledczych, popularność sprawy ma też swoje negatywne strony.

Według medialnych doniesień, po odnalezieniu ciała miało dojść do skandalu w prosektorium. Pracownicy firmy pogrzebowej popisali się obrzydliwym zachowaniem: otworzyli worek z ciałem i, niczym z celebrytką, robili sobie zdjęcia z tragicznie zmarłą dziewczyną. Wpadli dzięki nagraniu wideo z monitoringu.

Co gorsza, nie tylko pracownicy firmy pogrzebowej wpadli na tak odrażający pomysł. Podobnie zachował się mężczyzna, który znalazł ciało i powiadomił o tym policję. Także on obfotografował Ewę Tylman, a jakby tego było mało – próbował później sprzedać te materiały. Liczył na zysk około 5 tysięcy złotych, jednak został już zatrzymany przez policję.

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu:

źródło: natemat

...

Zobacz również