Hydraulik zrobił sobie 3-godzinną przerwę. Gdy wrócił do pracy, rozpętało się piekło, nie żyje

Hydraulik zrobił sobie 3-godzinną przerwę. Gdy wrócił do pracy, rozpętało się piekło, nie żyje Źródło: Pixabay/fran1

Praca miała minąć szybko i przyjemnie - choć była to rutynowa wymiana bojlera. Hydraulik zabrał się do roboty, szybko jednak zrobił sobie 3-godzinną przerwę od obowiązków. Kiedy wrócił do pracy, rozpętało się piekło. Nie było dla niego ratunku i zmarł na miejscu.

Praca hydraulika była dla niego sposobem na życie. Dobrze zarabiał, cieszył się opinią fachowca, a ludzie często korzystali z jego usług. Był zadowolony, że mógł również polegać na innych. Jego życie zakończyło się nagle - kiedy był w pracy. Wystarczył moment, by doszło do tragedii.

Hydraulik nigdy nie spotkał się z taką agresją

63-letni Gary Amer dostał zlecenie u 68-letniego Williama Treadwella. Miał wymienić stary już bojler - 48-letni kocioł zepsuł się kilka dni wcześniej. Amer z chęcią zjawił się na miejscu i zabrał się do pracy. Po oględzinach musiał zamówić potrzebne części, które łącznie kosztowały aż 1350 funtów. Przy takich kwotach zawsze brał depozyt - tym razem wynosił on 400 funtów.

Hydraulik z 30-letnim doświadczeniem musiał zamówić także elektryka. Nie mógł jednak skończyć swojej pracy w umówionym terminie, ponieważ zarówno on, jak i elektryk zorientowali się, że części zamienne, które otrzymali, były niewłaściwe. Należało ponowić zamówienie i poczekać na nowe części. Hydraulik zniknął z mieszkania na 3 godziny, a gdy pojawił się z powrotem, William Treadwell był wściekły, że wymiana nie odbędzie się o umówionym czasie. Pan domu był przekonany, że Amer to nieuczciwy handlarz i zależało mu tylko na kradzieży.

Emeryt dźgał bez opamiętania. 7 razy trafił w serce

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

W mieszkaniu zaczęły rozgrywać się dantejskie sceny. Załagodzenie sytuacji i tłumaczenia nie działały na krewkiego 68-latka. Policja została wezwana do mieszkania emeryta już o 2 popołudniu. Ich oczom ukazał się dramatyczny widok: hydraulik leżał na plecach w kałuży krwi z dwoma kuchennymi nożami wbitymi w klatkę piersiową. Za zabójstwo odpowiadał William.

Dzisiaj grzeje: 1. Znany piosenkarz będzie miał dziecko z mężczyzną. Urodzi je surogatka. ''Jesteśmy w ciąży''
2. Nastolatka poszła spać z ładującym się telefonem przy głowie. Nie żyje

Funkcjonariusze mogli tylko stwierdzić zgon na miejscu. Kiedy sprawa trafiła do sądu, obecni na sali usłyszeli, że Amer, zanim został zadźgany, dostał cios patelnią w głowę, kiedy schylał się po swoje rzeczy. Hydraulik otrzymał potem 30 ciosów dwoma nożami, z czego aż 7 ciosów trafiło w sam środek serca. William potem spanikował i sam wezwał policję z pobliskiego baru. Był przerażony i zrozpaczony tym, co zrobił. Wyrok według niektórych wcale nie był sprawiedliwy - emeryt został skazany na 10 lat pozbawienia wolności.

Najlepsze newsy dnia:

  1. Zapukają do drzwi i nałożą karę. Już 9,5 tys. Polaków musi zapłacić MILIONY!
  2. Legendarny milioner nie chciał płacić alimentów córce. Mówił, że nie jest jego, wyśmiewał ją i poniżał
  3. Krzysztof Jackowski zdradził, skąd biorą się jego wizje. Chodzi o jego żonę
  4. Książę William przekazał królowej radosną nowinę. Media: Księżna Kate ponownie będzie mamą
  5. Zobaczył swoją dziewczynę bez makijażu i z miejsca z nią zerwał. Jej reakcja jest powalająca

Źródło:  Metro

Następny artykuł