Mężczyzna zasłabł w pracy. Jego szefowa zamiast wezwać pomoc porzuciła go w lesie na pewną śmierć, teraz za to odpowie

Mężczyzna zasłabł w pracy. Jego szefowa zamiast wezwać pomoc porzuciła go w lesie na pewną śmierć, teraz za to odpowie Źródło: youtube.com/Rider 112

Praca u Grażyny F. okazała się wielkim koszmarem. Pracownik budowlany z Ukrainy po tym, jak zasłabł w trakcie przeprowadzania remontu w biznesie należącym kobiety, został przez nią wywieziony do lasu oddalonego o 100 kilometrów od jej domu i porzucony w lesie. Teraz Polka odpowie za nieudzielenie mu pomocy medycznej i nieumyślne spowodowanie śmierci

Praca, jaką zleciła Grażyna F. 36-letniemu Wasylowi Czornemu, nie wydawała się niczym trudnym. Pracownik budowlany wraz ze swoimi współpracownikami z Ukrainy miał przeprowadzić drobny remont w biznesie mieszkanki Wielkopolski. Niestety, wysokie temperatury, jak i praca z chemikaliami sprawiły, że zasłabł i dostał drgawek. Kobieta, zamiast wezwać karetkę, zdecydowała się na zupełnie inny krok. Ciało półżywego Ukraińca włożyła do samochodu i wywiozła 100 km od miejsca wypadku. Ta historia jest istnym skandalem.

Praca Wasyla Czornego skończyła się tragedią. Wszystko przez pracodawczynię

Czorny stosunkowo od niedawna był na terenie Polski. Mężczyzna zdecydował się na emigrację zarobkową, zostawiając w domu żonę i trójkę dzieci. Specjalista do spraw budowlanych znalazł zatrudnienie u Grażyny F., która wraz z jego rodakami zleciła mu drobny remont w należącej do niej firmie. Ostatnie tygodnie w Wielkopolsce były jednak bardzo gorące i mężczyzna zatruł się chemikaliami z farby.

Grażyna F., dostając wezwanie o wypadku przy pracy, nie podjęła żadnej próby podjęcia pomocy. Bała się, że wezwanie karetki ujawni fakt, że mężczyźni pracujący u niej nie mają umowy. Zdecydowała się na o wiele bardziej drastyczne kroki i wywiozła pracownika, zostawiając go na pewną śmierć w lesie.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Prokuratura jest przerażona

Ciało mężczyzny zostało odnalezione. Miał opuchniętą twarz, a na jego kombinezonie była farba. Współpracownicy rozpoznali go bez trudu i opowiedzieli policji, jak wyglądały ostatnie chwile z życia kolegi.

Za swój czyn kobieta może trafić na 5 lat do więzienia, a zarzuty, jakie dostała to nieumyślne spowodowanie śmierci i nieudzielenie pomocy. Policja nie miała złudzeń, że jego życie dało się uratować.

- Pewne jest, że gdy Grażyna F. wypraszała pracowników, mężczyzna jeszcze żył, wymagał pomocy, ale jej nie otrzymał - powiedział jeden z policjantów.

ZOBACZ TAKŻE: 

  1. 47-letnia Kora nago w Playboy'u. Legendarna gwiazda pokazała WSZYSTKO. Jej słowa zwalą was z nóg
  2. Cała prawda o dzieciach Beaty Szydło! Nigdy nie zgadniecie, czym się zajmują! Zdębiejecie z wrażenia!
  3. Dziennikarze ujawniają papiery Kingi Dudy. Dla wielu to będzie szok
  4. Michał Szpak do tej pory ukrywał to przed mediami. Już niedługo jego rodzina się powiększy, bobasek w drodze
  5. Dowbor po kilku miesiącach odwiedziła rodzinę, której remontowała dom. Dramatyczny widok, prawie się popłakała
  6. Żona Wiśniewskiego nie wytrzymała i w końcu ujawnia prawdziwą przyczynę rozwodu. Zdębiejecie
  7. 9-latek ma prastare imię po pradziadku. Dziś brzmi obscenicznie, jest wyszydzany na każdym kroku

Źródło: Popularne

Następny artykuł Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News