Na swój pogrzeb czekali ponad rok. Fatalna śmierć dwóch braci

Na swój pogrzeb czekali ponad rok. Fatalna śmierć dwóch braci Źródło: .

Pożar, który wybuchł niespodziewanie, zabrał 6 niewinnych żyć. Wśród ofiar znaleźli się również dwaj bracia. Ostatecznie czekali lekko ponad rok na godne pochowanie w ziemi - do tej pory spoczywali w kostnicy.

Pożar nie dał im żadnej szansy na ucieczkę. Cały budynek zajął się ogniem, nie pomagały znajdujące się obok butle z gazem i dach z łatwopalnego materiału. Zginęli bracia, którzy dopiero niedawno zostali pochowani. Czekali na to od świąt 2018 roku.

Pożar wybuchł nagle, w święta Bożego Narodzenia

Piotr i Tomasz byli bezdomnymi braćmi, którzy schronienie znaleźli w altanie na ulicy Spedycyjnej, na Żeraniu w Warszawie. Oprócz nich w momencie pożaru w środku przebywało o wiele więcej osób. Świętowali wspólnie Boże Narodzenie. Kiedy strażacy przyjechali na miejsce, najpierw w zgliszczach zobaczyli butle z gazem, a potem ciała. W sumie wynieśli ich 6.

Nie dało się zidentyfikować ciał, nikt z ofiar nie miał bowiem przy sobie dokumentów oraz stałego meldunku, nikt też nie znał ich z imienia i nazwiska. Prokuraturze zajęło sporo czasu, zanim ustaliła, kim byli denaci. Okazało się, że dwójka z nich była braćmi. Bardzo wcześnie stracili rodziców, nie poradzili sobie, przepadło im mieszkanie na Bielanach i skończyli w prowizorycznej altanie na Żeraniu. Kilka miesięcy po pożarze udało się odnaleźć niektórych członków rodziny Piotra i Tomasza.

Prokuratura przez kilka miesięcy załatwiała stosowne pozwolenia, akty i składała wnioski

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Po 8 miesiącach od pożaru prokuratura musiała uzyskać zgodę rodziny na pochowanie rodzeństwa. Zgodziła się tylko jedna osoba. Jednak ciała nadal czekały na pogrzeb. Najwięcej czasu zajęła "papierologia". Najpierw prokuratura musiała wydać zgodę na wydanie ciał zmarłych z Zakładu Medycyny Sądowej, a potem musiała wystąpić z prośbą Urzędu Stanu Cywilnego Warszawy dla Dzielnicy Warszawa-Białołęka o przygotowanie aktów zgonu. Pozostało jeszcze zwrócenie się do pomocy społecznej na Białołęce z wnioskiem o zorganizowanie pogrzebu. Wszystkie procedury zajęły 3 miesiące.

Dzisiaj grzeje: 1. Mroczne znalezisko na lotnisku. Gdy walizka się otworzyła, oczom celników ukazał się straszny widok
2. Gwiazda Ranczo przekazała smutne słowa i błaga o pomoc. Potrzeba ponad 2 milionów złotych

Niektóre z ofiar udało się pochować przed świętami Bożego Narodzenia, ale zmarli w pożarze bracia nadal czekali w kostnicy. Okazuje się, że przez podobne DNA "przy pobranym materiale porównawczym od członków rodziny nie pozwoliło na kategoryczną identyfikację ciał". Znowu sporo czasu zajęło wydanie aktów zgonu. W końcu, wkrótce po świętach, pochowano braci. Stało się to kilka dni po rocznicy ich śmierci. Spoczęli na Cmentarzu Południowym pod Warszawą, w ostatniej drodze towarzyszyła im rodzina, niektórzy znajomi i przedstawiciele wspólnoty Sant'Egidio, którzy wspierają osoby bezdomne.

Najlepsze newsy dnia:

  1. Anna Jantar byłaby zachwycona. Wnuczka odziedziczyła cechy babci i mamy
  2. Nadchodzą ważne zmiany terminów 500 plus. Pieniądze będą przyznawane na innych zasadach
  3. Suczka urodziła niezwykłe szczenię. Podobnych jest tylko 4 na świecie
  4. Gwiazda disco polo i "Barw szczęścia" pokazała zdjęcie ze szpitala. Łzy same cisną się do oczu
  5. Popularny produkt niszczy tarczycę i powoduje nowotwór. Lepiej natychmiast wyrzuć go z lodówki

Źródło: TVN24

Następny artykuł Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News