Powódź tysiąclecia - zdjęcia
pixabay.com/LucyKaef
Wiadomości Pikio - 4 Czerwca 2019

Dramatyczne wydarzenia, pół kraju pod wodą. Tak 22 lata temu wyglądała Polska

Powódź tysiąclecia, która nawiedziła Polskę, Czechy, Niemcy, Słowację i Austrię, zebrała krwawe żniwa ponad dwadzieścia lat temu. Ile było śmiertelnych ofiar w wielkiej powodzi? Czy dało się uniknąć tej tragedii i jego były jej przyczyny? Wymienione kraje europejskie przez długi czas nie mogły sobie poradzić ze skutkami tragedii, która wydarzyła się latem 1997 roku.

Powódź tysiąclecia to potoczna nazwa powodzi, która nawiedził kraje środkowej i wschodniej Europę w 1997 roku. Szacuje się, że szkody poniesione podczas potopu sięgają kwoty prawie 5 miliardów dolarów amerykańskich.

Wielka Powódź 1997 - jakie były przyczyny i skutki?

Wielka powódź miała miejsce latem 1997 roku, konkretnie od 5 lipca do 6 sierpnia i nawiedziła południową i zachodnią część Polski, Czechy, wschodnie Niemcy i Austrię oraz północno-zachodnią Słowację. Była ona skutkiem nieprzewidzianych opadów, które wpłynęły na gwałtowny przybór wód, a następnie ich przelanie. Wylały wtedy wody Nysy Łużyckiej, Nysy Kłodzkiej, Odry, Widawy, górnej Wisły i kilku mniejszych rzek. Zalanych było wtedy ponad tysiąc miejscowości, a wśród nich niektóre duże miasta, z których ewakuowano około 200 tysięcy ludzi, część z nich straciła dach nad głową w wyniku powodzi. Według statystyk zalane było blisko 700 tysięcy hektarów ziem polskich.

Pierwsza fala opadów miała miejsce w dniach 3-10 lipca, a druga między 18 a 22 lipca. Kolejna fala gwałtownych i intensywnych opadów deszczu spowodowała ponowne wezbranie wody w rzekach.

- Zauważyłam, że wykładzina zaczyna czernieć, a woda zaczęła tryskać z muru budynku. Budynek dyrekcji został zbudowany w starym dorzeczu Odry, więc wiadomo było, że tak to się może skończyć. Jednym z dramatycznych dla mnie momentów była chwila, kiedy wchodząc na zakład, miałam wody praktycznie pod szyję. To były momenty grozy, ciemność, cisza i tylko szum wody, która się podnosiła. W wielu miejscach poziom wody miał 2-2,5 metra - wspomina Anna Zembaty-Łęska.

Wśród przyczyn tego tragicznego w skutkach wydarzenia wymienia się przede wszystkim: sytuację meteorologiczną określaną jako Vb, gdy nad północnymi Włochami tworzy się niekorzystny niż pod napływem chłodnego powietrza z Europy Zachodniej, który przesuwał się na północny-wschód. W zetknięciu się ciepłego wilgotnego powietrza z chłodnym znad Bałtyku spowodowało to na granicy tych mas obfite opady powyżej 300 mm.

Było to wyjątkowe wydarzenie w historii Polski, stany wód osiągnęły najwyższe dotychczas notowania, w górnym dorzeczu Odry fala powodziowa przekraczała stany alarmowe o 2-3 metry. Straty w samej Polsce szacowane były na 12 miliardów złotych. Niestety straty pieniężne nie były najgorsze, podczas powodzi zginęło 56 mieszkańców Polski, 70 tysięcy osób straciło dach nad głową, a ponad połowa straciła dorobek całego życia. W 1997 roku ponad 2% naszego kraju znalazło się pod wodą.

Powódź tysiąclecia w Polsce w 1997 roku. Najbardziej ucierpiał Wrocław? Mapa

Kalendarium wydarzeń z 1997 roku:

  • 3–6 lipca - intensywne opady na terenie całej Polski,
  • 7 lipca - wylew Nysy Kłodzkiej i Odry w powiecie wodzisławskim i raciborskim,
  • 8 lipca - wylew Odry w Raciborzu,
  • 9 lipca - wylew Odry w Koźlu,
  • 10 lipca - wylew Odry w Opolu, Krapkowicach, Dobrzeniu Wielkim,
  • 12 lipca - fale z Odry i Nysy Kłodzkiej docierają do Wrocławia,
  • 18–20 lipca - druga fala opadów.

12 lipca fala powodziowa miała dotrzeć do Wrocławia, żeby uniknąć zniszczeń w samym mieście, władze zdecydowały się na przerwanie wałów w okolicznych wsiach i tym samym na uratowanie miasta. Nie przyniosło to pożądanego skutku, ponieważ na niektórych osiedlach woda sięgała powyżej pierwszego piętra, zagrożone były również zwierzęta we wrocławskim ZOO. Zagrożona była również stolica, brakowało kilku centymetrów, aby woda na Wiśle zalała Warszawę. Wszyscy robili, co mogli, żeby zniwelować tragiczne efekty powodzi, w której głównie ucierpiały małe miejscowości i ich mieszkańcy.

- W tej chwili wszyscy chcemy być, mieszkać jak najbliżej wody i to nie jest dobre. Kiedyś mieliśmy taką sytuację we Wrocławiu, a teraz podobnie dzieje się w dolinie Wisły i jej dopływach. Powinniśmy ewentualność wystąpienia wylewów przewidywać, to jest zjawisko, które okresowo się pojawia - ostrzega profesor Stanisław Staśko, hydrolog z Wydziału Nauk o Ziemi i Kształtowania Środowiska Uniwersytetu Wrocławskiego.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Kiedy jest Dzień Ratownika WOPR? Ich ciężkiej pracy zawdzięczamy spokój w wakacje
  2. Europejski Dzień Parków Wodnych. Kiedy wypada święto i jak się je obchodzi?
  3. Największe afery na wykop.pl. Sposób, w jaki użytkownicy je przeprowadzają, może zaskoczyć
  4. Sporty wodne dla odważnych - kto chciałby spróbować jednego z nich?
  5. Złóż życzenia tacie - wędkarzowi. Kartki, prezenty i memy z okazji Dnia Wędkarza
Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News