Założyciel Frontu Narodowego i ojciec Marine Le Pen, Jean-Merie Le Pen nie pomaga swojej córce w trudnych chwilach. Twórca prawicowej partii nie szczędzi krytyki pod adresem swojej córki, której cały czas wytyka błędy i brak hardości. Niepochlebnie wypowiedział się także o występie Marine Le Pen w debacie, gdzie zmierzyła się z Emmanuelem Macronem.

Jean-Marie Le Pen nie żyje w dobrych kontaktach z córką. Po tym, kiedy w 2015 roku Marine Le Pen wyrzuciła go z Frontu Narodowego, nie odezwali się do siebie słowem. Założyciel partii nie pomaga córce wygrać wyborów i udowadnia, że wciąż nosi w sobie żal wobec niej. Już w maju ubiegłego roku nie miał wątpliwości, że jego córka przegra wybory.

– Wypowiadam te słowa z całkowitą powagą i z wielkim smutkiem, ale ponieważ ze strony obecnej przewodniczącej FN nie było choćby najmniejszej próby pojednania, to mogę z całą otwartością powiedzieć, że przegra ona w drugiej, a może nawet już w pierwszej turze wyborów prezydenckich – mówił wtedy.

Nie inaczej jest obecnie. Na każdym kroku polityk krytykuje córkę. Po wygranej pierwszej turze wyborów, zamiast gratulować Marine Le Pen, stwierdził tylko, że jej kampania była „mało agresywna, nijaka”. Zarzucił córce miękkość i bylejakość. Oczywiście nie zapomniał „podnieść jej na duchu” po debacie z Emmanuelem Macronem.

Jean-Marie Le Pen ocenił, że debata była „w pierwszej części nudna, niezrozumiała i zagrała na korzyść Macrona”. W drugiej części miała być „chaotyczna i brutalna”, a jej wynik określił jako remis. Występ swojej córki założyciel Frontu Narodowego ocenił bardzo nisko. Stwierdził bowiem, że Marine Le Pen „całkowicie nie sprostała” postawionemu przed nią zadaniu.

loading...

Zobacz również