Jak poinformował wczoraj na konferencji prasowej wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki, jeden z posłów Platformy Obywatelskiej, którzy okupują salę plenarną, szabrował w rzeczach pozostawionych przez posłów obozu władzy.

Do sieci trafiło nagranie z całej sytuacji, dzięki czemu sprawa nabrała rozgłosu. Okazało się też, kto jest posłem Platformy Obywatelskiej odpowiedzialnym za całe zamieszanie. To Ryszard Wilczyński.

Co więcej, wiemy też, czyje notatki przeglądał Wilczyński. Chodzi o dokumenty pozostawione w sali plenarnej przez Jarosława Kaczyńskiego.

Wilczyńskiego szybko dopadli dziennikarze, którzy zapytali go o całą sytuację.

– Rzeczywiście, to był taki odruch, bezwiedny. Leżały na blacie jakieś kartki, chyba artykuł jakiś, nie pamiętam… Chyba wykres mnie zainteresował, to było coś o poparciu dla partii, nie pamiętam. – tłumaczył.

– Kartki leżały na wierzchu, mówiąc szczerze, nawet nie myślałem o tym, że to miejsce prezesa PiS. Wszystko odłożyłem na miejsce. – dodaje.

...

Zobacz również