Głosowanie nad kolejną propozycją obozu władzy ws. nowej ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, tradycyjnie zostało poprzedzone burzliwą dyskusją. Jeden z posłów Prawa i Sprawiedliwości, który był prokuratorem w stanie wojennym, prowokacyjnie z mównicy zaczął skandować „precz z komuną”. 

Po raz kolejny przez Sejm przeszła ustaw obozu władzy o Trybunale Konstytucyjnym. Nowe prawo zakłada m.in. 6-letnią kadencję prezesa Trybunału czy to, że Zgromadzenie Ogólne TK ma przedstawiać prezydentowi kandydatów na prezesa Trybunału Konstytucyjnego „w terminie miesiąca od dnia, w którym powstał wakat”.

Głosowanie nad ustawą tradycyjnie poprzedziła burzliwa dyskusja. Największe kontrowersje pojawiły się po raz kolejny wokół postaci posła Prawa i Sprawiedliwości, Stanisława Piotrowicza.

 –  Pan Stanisław Piotrowicz ma cały czas uśmiech na twarzy. To jest faktycznie dom wariatów, że prokurator z PZPR-u jest sprawozdawcą tej ustawy – powiedziała z mównicy jedna z posłanek opozycji.

W pewnym momencie na mównicę wszedł były prokurator stanu wojennego, poseł Piotrowicz. Na jego widok opozycja zaczęła skandować „precz z komuną”. Na co Piotrowicz zareagował uśmiechem i przyłączył się do skandowania wskazując palcem opozycjonistów.

 

 

Stanisław Piotrowicz na początku lat 80. zaczął pracę w Prokuraturze Rejonowej w Krośnie. Był członkiem egzekutywy PZPR (do partii należał od 1978 roku) w Prokuraturze Wojewódzkiej i Rejonowej w Krośnie. W stanie wojennym był autorem aktu oskarżenia przeciwko opozycjoniście. W 1983 został odznaczony Brązowym Krzyżem Zasługi przez komunistyczne władze.

Polub fanpage jedynego bezstronnego portalu informacyjnego

...

Zobacz również