Pomnik Jankowskiego znowu stoi. Nielegalna akcja zwolenników prałata

Pomnik Jankowskiego znowu stoi. Nielegalna akcja zwolenników prałata

Pomnik Jankowskiego został ponownie postawiony na cokole w Gdańsku. Zwolennicy prałata doprowadzili do tego bez stosownej zgody władz miasta. Za akcję odpowiadają przedstawiciele "Solidarności".

Pomnik Jankowskiego został przewrócony w nocy ze środy na czwartek. Dokonali tego aktywiści, którzy w otwarty sposób sprzeciwiają się gloryfikowaniu postaci duchownego oskarżonego o pedofilię.

Pomnik Jankowskiego znów został postawiony

Co ciekawe, zwolennicy prałata bardzo szybko ustawili monument na dawnym miejscu. Jak poinformował pomorski radny Prawa i Sprawiedliwości, Karol Guzikiewicz to "Solidarność" odpowiada za przywrócenie pomnika. Warto jednak zaznaczyć, że doszło do tego bez odpowiedniej, formalnej zgody władz Gdańska.

Chociaż pierwsza próba ustawienia monumentu na nowo została zablokowana przez policję, która oczekiwała na informacje z urzędu miasta, ostatecznie stoczniowcy dopięli swego. Odpowiedzialne za akcję osoby zostały szybko wylegitymowane. Na miejscu rozpoczęło się już także zmywanie oraz zamazywanie uderzających w postać prałata Henryka Jankowskiego napisów, w których oskarżano go o czyny mające znamiona molestowania seksualnego nieletnich.

Nie wiadomo, w jaki sposób sprawa ostatecznie się zakończy. Będą się nią bowiem musiały zająć władze Gdańska, gdyż dotychczasowe czynności członków "Solidarności" były nielegalne. Od czasu obalenia pomnika trwają pod nim regularne kłótnie zwolenników oraz przeciwników duchownego. Miejsce musi zabezpieczać policja, która ma doprowadzić do uspokojenia sytuacji.

Lech Wałęsa o księdzu Henryku Jankowskim

Warto zaznaczyć, że stanowisko w głośnej sprawie Jankowskiego zajął niedawno były prezydent Lech Wałęsa. Polityk stwierdził w stanowczym wpisie na Facebooku, iż nie wierzy w zarzuty pod adresem kapelana "Solidarności".

- Nie do wyobrażenia jest zwycięstwo Solidarności czy pozycja Wałęsy bez udziału fizycznego ks. Jankowskiego. To, co słyszę dziś na temat zachowań ks. Jankowskiego, jest nieprawdopodobne i nie jestem w stanie w to uwierzyć. Wiele wiele lat byłem w pobliżu i nic podobnego nie widziałem. Nikt też za życia księdza nie poinformował mnie i nie zgłosił podobnych uwag. Był moim przyjacielem i tak pozostanie. Tylko Pan Bóg może to wyjaśnić i osądzić - stwierdził w bezpośredni sposób Lech Wałęsa, czym podzielił swoich zwolenników.

 

Źródło: naTemat

Następny artykuł