"Polskie obozy" w niemieckim tłumaczeniu bestselleru. W oryginale nie ma o nich słowa!

Książka "We are all of glue" o wojennych losach Żydów doskonale sprzedaje się na zachodnich rynkach i szybko uzyskała miano bestselleru. Triumfy święci również w Niemczech, w tym jednak kraju doszło do skandalicznego tłumaczenia książki.

Zawiera ona określenia takie jak "polskie obozy" oraz "polskie getta". Nie pomogła nawet interwencja Związku Polaków w Niemczech i Reduty Dobrego Imienia. W niemieckich wydawnictwach dalej publikowane są kłamliwe określenia. Co ciekawe, w oryginale autorstwa Mariny Lewyckiej, brytyjskiej pisarce pochodzenia ukraińskiego, nie ma słowa o "polskich obozach koncentracyjnych" oraz "polskich gettach". Mówi się jedynie o takich obiektach "w Polsce". To znacząca różnica. Po interwencji Polaków, tłumaczka z języka angielskiego Sophie Zeitz przyznała się do błędu i przeprosiła za wybranie "błędnej wersji znaczeniowej". Ponadto zapewniła, że po tym jak stwierdzono błąd w tłumaczeniu, poinformowała o fakcie wszystkie wydawnictwa. Nieco inny wydźwięk miała współpraca ZPwN z Berndem Blümem, czyli szefem niemieckiego wydawcnitwa Deutscher Taschenbuch Verlag. Blüm stwierdził, że trudno uznać, by zwroty o których mowa rzeczywiście sugerowały udział Polaków w eksterminacji Żydów. Zapewnił jednak, że sformułowania znikną z kolejnych wydań książek. Problem w tym, że wielu Niemców, którzy już kupili książkę przeczyta o "polskich obozach śmierci" i "polskich gettach".

źródło: niezależna.pl

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News