Reprezentant Polski w piłce nożnej, Łukasz Szukała, mieszkający w Ankarze i grający dla tureckiego klubu Osmanlispor, był w samym centrum wczorajszych wydarzeń gdy część wojskowych postanowiła spróbować obalić rządy Erdogana. 

Na co dzień mieszkający w Turcji tuż obok siedziby państwowej telewizji, o którą toczyła się bitwa i grający dla klubu Osmanlispor z Ankary polski piłkarz podczas wczorajszych wydarzeń przebywał w swoim mieszkaniu. Sportowiec relacjonował na bieżąco wydarzenia jednemu z dziennikarzy Polsat Sport.

Jak poinformował tuż przed północą dziennikarz Polsat Sport, Sebastian Staszewski, w piątek wieczorem rozmawiał on z polskim reprezentantem w piłce nożnej, Łukaszem Szukałą. 

 – Wczoraj poprosiłem Ł. Szukałę, żeby znalazł mi w Turcji fajne miejsce na wypoczynek. Dziś wysłał wiadomość: Dalej chcesz? Nad miastem F16 – napisał na jednym z portali społecznościowych Staszewski.

W kolejnych wiadomościach do Staszewskiego relacja polskiego sportowca była coraz dramatyczniejsza.

 – Chyba atakują rząd turecki. Wojsko chce władzy. Coś wybuchło. Na twarzach czuliśmy ciepły podmuch. Nie wiem co się dzieje. Wszędzie policja, wszystko zamknięte. Wojsko atakuje! Wszędzie latają samoloty, helikoptery, coś wybucha. Wyłączyli nawet Twittera – pisał Szukała.

 – Jestem już w mieszkaniu. Ode mnie jest 300 metrów do tureckiej telewizji. Latają tu helikoptery, słyszysz chyba, i strzelają do budynku. Słyszymy strzały. Wyłączyli światła. Pełno helikopterów. Co chwilę słychać strzały. Stoję na balkonie i widzę, jak ostrzeliwują ten wieżowiec – relacjonował dalej piłkarz przesyłając dziennikarzowi nagranie z balkonu swojego mieszkania.

Nad ranem piłkarz poinformował, że nic mu się nie stało i jest bezpieczny.

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu:

bh, źródło: polsat sport

...

Zobacz również