Mariusz Szymański odziedziczył po ojcu salon fryzjerski, jednak jego prawdziwą pasją od zawsze było nurkowanie. Dzisiaj z zaprojektowanego przez niego sprzętu korzystają jednostki specjalne na całym świecie.

Mariusz Szymański jest fryzjerem. Nie posiada wykształcenia technicznego, ale na swoim koncie ma 4 specjalizacje nurka. Przez jego zakład przewinęło się wielu wojskowych z lokalnej jednostki nurkowej. Tak się zaczęła jego przygoda ze sprzętem wojskowym.

– Ktoś komuś coś szepnął, zrobiłem kilka projektów podwodnych – mówi skromny fryzjer w rozmowie z InnPoland.

Polak odbudował między innymi jednoosobowy pojazd podwodny Błotniak pracując nad nim przez trzy lata we własnym garażu. Jednak jego największym wynalazkiem są składane płetwy.

– Idea powstała w zakładzie fryzjerskim. Skoro nożyczki mogą się składać i rozkładać, dlaczego tego samego mechanizmu nie użyć w płetwach? – pyta Szymański.

Wymyślony przez niego sprzęt do nurkowania faktycznie składa się do rozmiarów pompki rowerowej. Jest to szalenie istotne usprawnienie dla komandosów. Obecnie produkt jest testowany przez jednostki specjalne z całego świata.

Natomiast Szymański już teraz planuje ekspansje na sektor cywilny. Stworzył specjalny projekt opierający się na tej samej metodzie działania, ale zrobiony z tańszych materiałów. Dzięki temu płetwy będą kosztować około 300-500 zł zamiast 1,5 tysiąca. Szymańskiego dziwi jedynie brak zainteresowania ze strony polskiego rządu.

fot. youtube.com/999sidi
fot. exofin.com

wk

...

Zobacz również