Zaczęło się od zakazu handlu w niedziele, teraz czas na alkohol w nocy. W Polsce coraz więcej miast decyduje się na ten krok w myśl znowelizowanej ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Po Chorzowie i Bytomiu przyszedł czas na Nowy Sącz.

Alkoholu w godzinach nocnych mieszkańcy Nowego Sącza już nie kupią. Podczas wtorkowej sesji, 11 września, miejskie władze przegłosowały uchwałę o zakazie sprzedaży alkoholi w godzinach 22-6. I choć samorząd zaproponował od tego odstępstwa w postaci sprzedaży alkoholu w miejscach gastronomicznych, w mieście dalej wrze.

Nowy Sącz jest kolejnym miastem w Polsce, które nałożyło ten zakaz na swoich mieszkańców. Przepis wszedł w życie bez większego echa, a to wszystko za sprawą ustawy o zakazie handlu w niedzielę. Coraz więcej miast wykorzystuje okazję i wprowadza dodatkowe ograniczenie. Zakaz obejmuje sprzedaż alkoholu po 22. w miejscach w bliskim sąsiedztwie ze szkołami podstawowymi i ponadpodstawowymi oraz internatami, kościołami, na terenie obiektów sportowych, placów targowych.

Alkohol przegłosowany

Zakaz wprowadziły już wcześniej miasto Tarnów, Piotrków Trybunalski czy Bytom. Zwłaszcza ten ostatni zmagał się ze sporym problemem. Okazuje się, że miasto, ze względu na duże zagęszczenie punktów sprzedaży alkoholu, musiało zastosować regulacje. Miasto ma obowiązywać 900 zezwoleń powołanych do spożywania alkoholi w miejscu sprzedaży i 1200, oferujących alkohol na wynos.

Jakich udogodnień radni by nie wprowadzili w mieście będzie huczało. Na nic zdały się pozwolenia na spożywanie alkoholu w punktach gastronomicznych. Mieszkańcy mówią o „powrocie prohibicji”.

Za przykład trzeźwego miasta może służyć Chorzów. W dolnośląskim mieście nie można w nocy kupić alkoholu od 2000 roku. Urzędnicy znaleźli sposób i określili godziny pracy punktów detalicznych.

-Nie chodziło o to, żeby utrudnić ludziom kupowanie cytryny o 2 w nocy, tylko o alkohol– mówi jedna z urzędniczek.

Ci najbardziej spragnieni mogą szukać ratunku na stacjach benzynowych, które dostały pozwolenie na sprzedaż alkoholi wysokoprocentowych. Zaletą tych miejsc jest monitoring oraz lokalizacja przy drogach oddalonych od osiedlowych miejsc zamieszkania. Nikt nie wypije w środku nocy piwa przed wejściem na stacje, bo ochrona na to zwyczajnie nie pozwoli. Nie ma mowy o libacjach i zbiórkach grupowych. Zaś sklepy monopolowe ze sprzedażą gotówkową „przez okienko” nie są zbyt komfortowe dla osób pracujących w takim miejscu. Częste incydenty i konieczność  interwencji służb, skłaniały właścicieli tego typu sklepów do dodatkowych inwestycji takich jak monitoring czy ochrona.

Ukryta prohibicja

Co ciekawe, mieszkańcy Chorzowa nie wiedzą nawet o prohibicji w swoim mieście, która panuje od niespełna dwóch dekad. Wiedzą jedynie o tym, że wszystkie sklepy są zamykane po 23.  Co ciekawe, nikomu nawet nie brakuje sklepów całodobowych. Pytani o to, czy przydałyby im się sklepy całodobowe z alkoholem Chorzowianie, nie wiedzą co odpowiedzieć.

Mieszkańcy pobliskich Piekar Śląskich pytają: Co z tymi, którzy pracują do późna i nie mają kiedy zrobić zakupów? Władze miasta, śladami Chorzowa, kilka lat temu chciały wprowadzić te same ograniczenia. W trakcie demonstracji, która miała miejsce przed magistratem, mieszkańcy tłumaczyli, że nie są alkoholikami, a zakaz jest zwyczajnym wymuszaniem ciszy nocnej.

Okazuje się, że na liście miast z zakazem alkoholowym nie brakuje niespodzianek. Mielno, jedno z najbardziej imprezowych miast chce w końcu odciąć łatkę polskiego Las Vegas i otworzyć się na turystykę rodzinną. Zakaz alkoholu po godzinie 23. ma im w tym pomóc. Nocne imprezy w centrum miasta zaczynają uwierać prorodzinne władze, a mieszkańcy się buntują. Twierdzą, że od pilnowania porządku jest policja i straż miejska, a ta zaś zaciera ręce, bo nowe prawo zapewnia miastu więcej spokoju i ładu.

Przypomnijmy, w Stanach Zjednoczonych prohibicja doprowadziła do powstawania organizacji przestępczych i rozwoju handlu podziemnego. Nie jest powiedziane, że i nas to czeka, ale czy faktycznie jest powód do wyolbrzymiania problemu? Sprowadzanie sytuacji Polaków do poziomu uzależnienia i zamykanie wszystkich sklepów nocnych, zdaniem wielu, nie jest sposobem na walkę z problemem, a jedynie jego zaostrzaniem. W końcu, nie sam alkohol jest w sklepach całodobowych, a Polak w potrzebie da sobie zawsze radę.

 

ZOBACZ TAKŻE:

1. Polscy politycy poparli cenzurę internetu. Mamy listę nazwisk
2. Po wystąpieniu Andrzeja Dudy w mediach się zagotowało. Mówił o UE
3.Rzeczpospolita: Tusk nie wróci do polskiej polityki? Jego plany zdradził ostatni klip

 

12 rzeczy, których Polsce ZAZDROŚCI cały świat [ZDJĘCIA]


Pijani politycy: Ich widziano pod wpływem! [ZDJĘCIA]

Źródło: innpoland.pl

loading...

Zobacz również