Ta sprawa z pozoru wygląda jak każda inna dotycząca handlu narkotykami. Śledczy schwytali bowiem dilera, który niebawem trafi przed sąd. Nie byłoby w tym nic zaskakującego, gdyby nie to, że wśród setek klientów dilera znalazły się nazwiska z pierwszych stron gazet.

Schwytany diler, Cezary P., działał w okresie od roku 2009 do 2016. Śledczy zatrzymali go już w kwietniu ubiegłego roku, ale całe śledztwo skończyło się dopiero teraz. Od dłuższego czasu mieli już go na oku, gdyż istniały podejrzenia, że rozprowadza narkotyki. Jak się okazało, podejrzenia były słuszne, a według służb Cezary P. miał co najmniej 237 klientów.

Był zawsze do dyspozycji, nie wyróżniał się w tym towarzystwie, grzeczny, elegancko ubrany, jeżdżący dobrym samochodem – mówi jeden z klientów dilera.

Ze śledztwa wynika, że wśród jego klientów było wielu znanych ludzi. Artyści, politycy, sędziowie, ludzie z show-biznesu – dlatego też do P. przylgnął tytuł „dilera celebrytów”. W sumie diler w ciągu 7 lat działalności sprzedał narkotyki warte ponad 1 mln złotych. Według świadków mężczyzna miał się z tego utrzymywać i uczynić to nawet „swoim sposobem na życie”.

Jego klienci są przerażeni, że ich kariery się załamią. Choć przed sądem stawią się – na razie w roli świadków, to nie ma wątpliwości, że obiektywy kamer i aparatów będą bacznie obserwować, kto wchodzi na salę rozpraw. Co więcej obawiają się, że wraz z rozwojem sprawy także i im przedstawione zostaną zarzuty.

Wiadomo już, że pierwsza rozprawa będzie miała miejsce jesienią. Dilerowi celebrytów grozi 15 lat więzienia.

...

Zobacz również