Zgwałcony przez księdza pedofila chciał popełnić samobójstwo. Postanowił go jednak znaleźć

Zgwałcony przez księdza pedofila chciał popełnić samobójstwo. Postanowił go jednak znaleźć

Polsat w programie "Skandaliści" zdecydował się wyemitować wstrząsającą wypowiedź pana Marka. Gościem odcinka był także Tomasz Sekielski, który jest autorem filmu dokumentalnego o pedofilii w Kościele. Gdy ofiara księdza zaczęła opowiadać swoją historię, nawet gospodyni programu oniemiała.

Polsat w autorskim programie Agnieszki Gozdyry postanowił zaprosić Tomasza Sekielskiego oraz pana Marka. Ten drugi przeżył nieprawdopodobną tragedię. W Kartuzach, gdzie spędził dzieciństwo, stał się ofiarą brutalnego księdza pedofila. Czemu zdecydował się opowiedzieć o tragedii po tylu latach?

Ksiądz pedofil wybierał spośród 120 ministrantów. Co powiedział gość na antenie stacji Polsat?

W parafii Kartuzy dochodziło do skandalicznych scen. Ksiądz podczas spowiedzi poprosił, by chłopiec przyszedł do niego na plebanię. Gdy 13-letni Marek pojawił się na miejscu, wikary rozebrał go i zgwałcił. - Wtedy zbliżył się do mnie, zaczął dotykać. Doszło do zbliżenia, zgwałcił mnie - powiedział na wizji mężczyzna. Ksiądz cieszył się podobno dużym autorytetem. Nikomu nie przyszłoby do głowy, że mógłby skrzywdzić dziecko. Z relacji pana Marka wynika, że duchowny doskonale wiedział, jak zwabić dzieci i robił wszystko, aby ukryć gwałt. - Wtedy nie odważyłem się nikomu o tym powiedzieć - ani rodzicom, ani w szkole. Ksiądz powiedział, że to tajemnica, która musi zostać między nami - tak zdaniem pana Marka postępował ksiądz z Kartuz. Duchowny jednak nie przestał. Założył Ruch Światło Życie, gdzie zrzeszał 120 ministrantów. Pod pozorem działania na rzecz Kościoła, znalazł sposób, aby dotrzeć do młodych chłopców. Wybierał, analizował, krzywdził - w bestialski sposób wykorzystywał naiwność i wiarę dzieci. - Wszyscy staliśmy wokół ołtarza i mógł sobie z pełną świadomością wybierać kogo chciał. Widziałem sytuacje, kiedy przychodzili moi koledzy od niego z plebanii, czerwoni, podrapani, wiedziałem co się wydarzyło - mówił o księdzu pan Marek.

Dramat chłopca, trauma mężczyzny

Z przeszłością nie może się pogodzić do dziś. Gdy skończył 18 lat postanowił odebrać sobie życie. Szczęśliwie, nie udało mu się. Gdy trafił do szpitala stanął pod ścianą! Zaczął mówić, co mu się wydarzyło. Wkrótce się okazało, że wśród ofiar księdza z Kartuz byli także jego koledzy. Aż sześciu, w tym jeden z ławki szkolnej. Mężczyzna rozpoczął własne śledztwo. Dotarł do dokumentów, które potwierdzały informację o zachowaniu księdza. Kuria miała wiedzieć o gwałtach wikariusza, a on... został przeniesiony do innej parafii.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ - Minęło kilka miesięcy i odnaleźliśmy księdza Andrzeja w parafii w Grudziądzu, gdzie pełnił posługę kapłańską, pracował z młodzieżą. Dopiero po raz drugi jak Marek zgłosił się do kurii i ujawniliśmy to, co udało nam się odkryć, został schowany na pewien czas - powiedział w programie Tomasz Sekielski. Mężczyźni, którzy zebrali siły, aby znaleźć księdza pedofila zauważyli, że jest ukrywany przez władze Kościoła. Jednak odważna deklaracja pana Marka sprawiła, że cała Polska mówi o jego historii. Być może teraz uda się odnaleźć zwyrodnialca z Kartuz.



ZOBACZ TAKŻE:
  1. Jerzy Urban skomentował "Kler". I się zaczęło
  2. Cenzura wciąż żyje. Kler zakazany w polskiej stolicy turystyki
  3. To się naprawdę dzieje. Ludzie modlą się przed Multikinem, żeby zablokować "Kler"
Następny artykuł Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News