Młoda gwiazda Polsatu spisała właśnie testament. Co się z nią dzieje?!

Gwiazda Polsatu dała swoim fanom powody do zmartwień. Okazało się, że pomimo młodego wieku zdecydowała się już spisać swój testament. Telewidzowie od razu zaczęli się zastanawiać, czy gwiazda cierpi na jakieś poważne problemy zdrowotne. 

Gwiazda Polsatu podzieliła się ze światem informacją o tym, że zdecydowała się spisać testament. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie młody wiek prezenterki i jej dobry stan zdrowia. Nic przecież nie wskazuje na to, żeby miała ona problemy ze zdrowiem, wskazujące na konieczność spisania takiego dokumentu.

Testament gwiazdy telewizji Polsat

48-letnia Ewa Wachowicz podzieliła się z mediami szokującą wiadomością. Gwiazda poinformowała, że ma już spisany testament. Okazało się, że nie zagraża jej żadne realne niebezpieczeństwo, ale chce zabezpieczyć swoją rodzinę na wszelki wypadek. - Spisałam testament. Uważam, że wszystkie sprawy doczesne należy mieć zabezpieczone w każdej chwili życia - powiedziała Ewa Wachowicz w rozmowie z Faktem. Jak podkreśla gwiazda telewizji Polsat, wpływ na jej decyzje miało też zamiłowanie do wspinaczek górskich, które odkryła w sobie kilka lat temu. - Mam rodzinę, którą kocham, więc mam dla kogo być na tej ziemi. Nie ryzykuję niepotrzebnie. Dostałam kiedyś od córki książkę górską, w której napisała: „Mamo, pamiętaj, że góra jest dopiero wtedy zdobyta, kiedy do mnie szczęśliwie powrócisz” - zdradza prezenterka. Ewa Wachowicz stwierdziła też, że przyszedł moment aby zabezpieczyć swoją rodzinę i zadbać o jej przyszłość. - Mam trochę biznesów i muszę o to zadbać. Nauczyli mnie tego podejścia rodzice. Zresztą niekoniecznie trzeba jechać w góry, by się coś stało. Przecież nawet gdy spacerujemy ulicą, może nam się coś przydarzyć - podsumowała w rozmowie z Faktem.

Ewa Wachowicz miłośniczką gór

Ewa Wachowicz odkryła w swoim życiu pasję do wspinaczek górskich. Zapytana o swoje największe górskie wspomnienie bez zastanowienia wymienia wyprawę do Armenii. - Najmocniej mi zostanie w pamięci wyprawa na Ararat. Była dla mnie najtrudniejsza. Temperatura obniżyła się wtedy do minus 37 i odmroziłam stopę. W momentach załamania pogody i trudnych warunków nie można się załamywać. Człowiek wtedy myśli tylko, by szczęśliwie wrócić do obozu. To jest priorytet  - stwierdza Wachowicz.
ZOBACZ TAKŻE
  1. Katarzyna Dowbor ma kolejny powód do zmartwień. Jej córka jest ciężko chora
  2. Milionerzy: To pytanie wydawało się dziecinnie proste. Uczestnik zapamięta je do końca życia
  3. Justyna Żyła poniżona przez Radwańską! Internet ryknął śmiechem
Następny artykuł