Polsat oskarżany o udział w śmierci swojej gwiazdy! Fani chcą ich rozszarpać

Fani rozpętali prawdziwą burzę oskarżeniami wobec telewizji Polsat. Obwiniają bowiem stację o pośredni udział w śmierci jej gwiazdy. Co tak naprawdę się wydarzyło?

Roman "Napoleon" Paszkowski zmarł niestety bardzo młodo z powodu rozległego zawału serca. Dla fanów programu "Chłopaki do wzięcia", w którym brał udział, nie było jednak tajemnicą, że mężczyzna był uzależniony od alkoholu. Kiedy przedstawiciele Polsatu postanowili oficjalnie poinformować o śmierci gwiazdora i okazać swój smutek, zostali zaatakowani przez wielu internautów. Twierdzą oni bowiem, że w tragedii swój udział miała także stacja. ZOBACZ TAKŻE: Szokująca teoria Giertycha! „Nowacka działa w zmowie z PiS”

Polsat pod ostrzałem

- Inne media wczoraj o tym poinformowały, więc i wy się w koncu zreflektowaliście. Czekałam cały czas, kiedy o tym powiecie. Wstyd, że dopiero teraz - napisał jeden z rozwścieczonych internautów. - Już jakiś czas temu pisałam tutaj, że od momentu, kiedy się pierwszy raz w programie pojawił, z odcinka na odcinek wyglądał coraz gorzej, a jego choroba alkoholowa bardzo się pogłębiała. W ostatnim czasie ani razu nie był trzeźwy i niepoobijany. Myślę, że trzeba było mu pomóc, a nie płacić te parę groszy za udział w programie, żeby miał za co popić. Przecież to było widać, że się kończy z odcinka na odcinek - stwierdziła inna fanka programu, jednak nie sprowokowała tym Polsatu do zajęcia oficjalnego stanowiska w tragicznej sprawie. ZOBACZ TAKŻE: Tragedia w rodzinie Macierewicza. Szokujące samobójstwo Następny artykuł