Polsat był jednym z wielu miejsc, gdzie pracował. Dziennikarską karierę Macieja Zientarskiego przerwał tragiczny w skutkach wypadek samochodowy. Zientarski prowadził samochód, w którym zginął jego pasażer. Po latach dziennikarz udzielił pierwszego wywiadu w tej sprawie. 

Polsat, TV4, Antyradio – w tych miejscach z powodzeniem spełniał się Maciej Zientarski. Uznawany był za jednego z lepszych dziennikarzy motoryzacyjnych. Niespodziewanie jego kariera została brutalnie przerwana.

Polsat i przerwana kariera

Jego karierę przerwał fatalny wypadek. Zdarzył się on 27 lutego 2008 roku. Zientarski prowadził pojazd, którym jechał też inny dziennikarz motoryzacyjny, a prywatnie przyjaciel, Jarosław Zabiega. Doszło do tragedii. Zientarski cudem przeżył, Zabiega zginął.

Przez lata Zientarski nie chciał wypowiadać się w sprawie wypadku jaki spowodował. Ostatnio przerwał jednak milczenie udzielając szczerego wywiadu dla „Plejady”. Przyznał w nim, że stracił pamięć tuż po wypadku. Przez lata nie mógł sobie przypomnieć, co stało się feralnego 27 lutego 2008 roku.

– Nie wszystko pamiętam, mam duże luki w pamięci. Uczyłem się wszystkiego od nowa […] Często myślę o tym, co mogło się wtedy wydarzyć, ale niestety niczego nie udało mi się przypomnieć […] Wyobraź sobie, że zasypiasz, budzisz się następnego dnia i ktoś ci mówi, że zabiłeś przyjaciela. To była dla mnie bardzo trudna sytuacja. A do tego, czułem się jak niemowlę. Wszystkiego musiałem nauczyć się od nowa – mówienia, chodzenia, jedzenia – cytuje Zientarskiego serwis plotek.pl.

Dziennikarz miał więcej problemów. Dwa lata po wypadku usłyszał prokuratorskie zarzuty nieumyślnego spowodowania śmiertelnego wypadku innej osoby. Cztery lata temu został skazany na trzy lata pozbawienia wolności. Ostatecznie, ze względu na stan zdrowia, nie poszedł do więzienia. Nie chce oceniać, czy jest to sprawiedliwa decyzja.

– Trudno mi powiedzieć, bo w ogóle nie pamiętam tego, co wydarzyło się dziesięć lat temu. Natomiast jakby na to nie spojrzeć, to był wypadek – taki, jakich niestety wiele na polskich drogach. Nikt niczego nie planował, nikt nie chciał nikogo zabić – stwierdził.

Żona: To cud że przeżył

Nieocenionym wsparciem przez ostatnią dekadę była dla niego żona. Wyznała ona, że uważa za cud fakt, że jej ukochany przeżył.

– Myślę, że to był cud. Człowiek, który uratował Maćkowi życie, przypadkowo wyszedł wtedy na spacer z psem. Pochodził z lekarskiej rodziny, znał się na udzielaniu pierwszej pomocy. Udrożnił Maćkowi drogi oddechowe i przywrócił akcję serca przed przyjazdem karetki – powiedziała.

Przyznała też, że po wyleczeniu Zientarski był wrakiem człowieka. Powoli wyciągała go do ludzi, a on zaczął coraz bardziej cieszyć się życiem.

Dziennikarz korzysta też z pomocy psychiatry. Wciąż miewa problemy z pamięcią. Zażywa antydepresanty.

– Raz na jakiś czas sprawdza, co jeszcze zostało z mojego mózgu, czy coś może wykiełkowało – wyznał.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Groźny wypadek w M jak Miłość. Fani serialu wstrzymują oddech
  2. Agentka gwiazd TVN w szpitalu na intensywnej terapii. Groźny wypadek
  3. Wypadek w Szaflarach: Ujawniono nagranie z samochodu, pogrąża instruktora
  4. Wypadek służbowej limuzyny prezesa TVP. Sprawa w sądzie to farsa!

Na pewno nie poznajesz tej znanej prezenterki! Tak zmieniały się gwiazdy TVP


Rodzinne tragedie polityków [ZDJĘCIA]

loading...

Zobacz również