Psy w typie rottweilera niemal rozszarpały emerytkę. Właściciel zwierząt nawet nie wezwał pomocy

Psy w typie rottweilera niemal rozszarpały emerytkę. Właściciel zwierząt nawet nie wezwał pomocy Źródło: maxpixel.net

Polsat dotarł do incydentu, który miał miejsce w Chełmie. Na Lubelszczyźnie agresywne psy prawie rozszarpały starszą kobietę. Skala obrażeń, jakie poniosła, jest przerażająca. Właściciel zwierząt uważa, że jest bezkarny.

Polsat zainteresował się sprawą, w której poszkodowana i bezsilna jest emerytka z Chełma. Psy w typie rasy rottweiler pogryzły ją tak dotkliwie, że konieczna była operacja, a właściciel zwierząt pokazał się z najgorszej możliwej strony - nie wezwał nawet pomocy do krwawiącej kobiety.

Polsat udostępnił przerażający opis wydarzeń. "Zobaczyłam, że mi wnętrzności wychodzą z brzucha"

Pani Ewa Warda, 67-letnia pomoc domowa, została dotkliwie pogryziona przez psy swojego pracodawcy. Wszystko miało miejsce 31 marca. Dwa mieszańce w typie rottweilera zadały jej tyle bólu, że trudno sobie wyobrazić, co przeżywała kobieta. 87-letni Zdzisław R. na widok dziennikarzy chcących dowiedzieć się o szczegółach sprawy, spuścił agresywne psy.

Pani Ewa zaczęła od tego, że właściciel chciał, by nakarmiła psy dając im bułkę. Jeden z psów widocznie pomyślał, że coś jeszcze znajduje się w jej reklamówce i zaczął szarpać emerytkę.

- Jeden zaczął mnie szarpać za brzuch, drugi doleciał za stopę. Zobaczyłam, że mi wnętrzności wychodzą z brzucha, byłam pewna, że nie przeżyję. Mówiłam do psa: odgryź mi tę stopę, zabierz, ale mnie zostaw. Straciłam przytomność - tyle pamięta Ewa Warda. Dodaje również, że właściciel psów próbował je odciągnąć, ale gdy nie dał rady, po prostu odszedł i nie wezwał nawet pomocy.

"Powiedziałam, że policja już jedzie, a on zaczął mi się śmiać w twarz"

Pomoc wezwała dopiero 14-letnia Oliwia wracająca z kościoła. Szybko wezwała karetkę i uratowała panią Ewę od powolnej śmierci.

- Wracałam z kościoła, kiedy przy budynku tego pana, właściciela psów, usłyszałam, że ktoś jęczy. Stanęłam na płocie i zobaczyłam, że kobieta leży na schodach, cała we krwi. Spanikowana zadzwoniłam po karetkę i policję. Ten pan przyszedł, powiedziałam, że policja już jedzie, a on zaczął mi się śmiać w twarz - tak relacjonuje całe zdarzenie bohaterska nastolatka.

Pani Ewa zeznała, że oprócz głowy i prawej ręki była cała poszarpana. Przeszła 4-godzinną operacją prowadzoną przez 3 lekarzy. Przez miesiąc nie mogła chodzić, a kolejny miesiąc musiała leżeć. Policja oczywiście prowadzi postępowanie, według emerytki, ślamazarnie.

1500 złotych wydano na same opatrunki

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Gdyby nie znajome pani Ewy, nie dałaby sobie rady. Wydała ponad 1500 złotych na same opatrunki i zastrzyki. Oprócz tego wydała już masę pieniędzy na inne leki. Mimo, że od zdarzenia minęło 2,5 miesiąca, policja nadal gromadzi materiał dowodowy, a ze względu na hospitalizację musi mieć opinię biegłego lekarza.

- Postępowanie cały czas się toczy, na tym etapie nie mamy jeszcze wystarczających informacji, czy będzie umorzenie, czy akt oskarżenia - poinformowała dziennikarzy Agnieszka Kępka z Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

Ustalono również, że jeden pies miał książeczkę szczepień, a drugi jej nie posiadał.

  1. Agata Duda w USA! Pierwsza Dama wygląda olśniewająco! Przyćmiła Melanię Trump [ZDJĘCIA]
  2. Wiadomo, na co chorowała Irena Szewińska! Przyczyny śmierci legendarnej olimpijki są STRASZNE. Aż trudno w to uwierzyć
  3. Niemożliwe! Synek Marty Kaczyńskiej nie nazywa się tak, jak wszyscy myśleli. Oto jego prawdziwe imię
  4. TVP i Polska w żałobie. Nie żyje legendarny komentator sportowy, miał 70 lat
  5. Przez 20 lat więził i gwałcił swoją pasierbicę. Jej życie zamienił w piekło, musiała urodzić 9 dzieci
  6. Dondald Trump: Niewiele krajów może dołączyć do ruchu bezwizowego, ale Polska jest jednym z nich

 

Źródło: Polsat

Następny artykuł
0 Skomentuj

Który Mikołaj Krawczyk cię urzekł?

Komentarze 0

Ocena artykułu