Lekarze alarmują. Wzrasta liczba zachorowań na choroby weneryczne. Polacy najczęściej zarażają się w okresie letnim. Szczególnie ci, którzy mocniejszych wrażeń szukają za granicą.

Można powiedzieć, że trend jest globalny. WHO podaje, że liczba zachorowań na choroby weneryczne wzrasta. W samej Europie Zachodniej notuje się 17 milionów zachorowań rocznie. U nas szczególnie daje się we znaki kiła. Dane Państwowego Zakładu Higieny wskazują, że w ciągu dekady liczba zarażonych wzrosła dwukrotnie. W 2016 roku odnotowano ich 1593.

Liczby te, choć wysokie, są zaniżone. To dlatego, ponieważ choroby weneryczne najczęściej leczymy prywatnie. Nie są one wtedy odnotowywane w statystykach.

Na choroby szczególnie narażeni są fani seksturystyki. Polki masowo wyjeżdżają do egzotycznych krajów, żeby uprawiać ostry seks z przypadkowymi cudzoziemcami. Taki proceder to już prawdziwy trend, a „seks-podróżniczki” po powrocie do kraju wymieniają się wrażeniami w mediach społecznościowych i prześcigają w wyuzdanych pomysłach.

Za przykład posłużyć może 52-letnia Mariola. Jest rozwiedzioną właścicielką dwóch restauracji i drogiego samochodu. Twierdzi, że czuje się samotna, dlatego też w wakacje wyjeżdża do ciepłych krajów. Oczywiście nie tylko po to, aby odpocząć i pozwiedzać.

Wybieram Turcję, Tunezję lub Egipt. Dają gwarancję pięknej pogody, ładnych hoteli w dobrej cenie i obecność przystojnych mężczyzn – przytacza opowieść kobiety portal „Onet kobieta”.

Mariola przyznaje, że za granicą nie ma zahamowań. Choć zaraziła się już dwa razy, to seks z cudzoziemcami jest jej zdaniem tak dobry, że ma ochotę na więcej.

Dwa razy przywlokłam jakieś świństwo. Na szczęście szybka reakcja daje gwarancję wyleczenia, więc dziś nie rozpamiętuje tego, co było, tylko planuję kolejną podróż. Tym razem do Turcji – powiedziała.

 

...

Zobacz również