Powszechnie znany jest sprzeciw partii rządzącej Polską wobec wszelkich przejawów homoseksualizmu. Jedni jej członkowie mniej, a inni bardziej potrafią umotywować swoją niechęć wobec osób LGBT. Wśród członków partii są też tacy, którzy najchętniej siłą wybijaliby z głów homoseksualizm.

Jednym z takich członków PiS jest z pewnością senator Waldemar Bonkowski. Ten już wsławił się swoim ostrymi i nierzadko kontrowersyjnymi komentarzami na temat osób LGBT. Bonkowski bez ogródek sugeruje, że tych, którzy potwierdzają swój homoseksualizm i go manifestują, powinno się „przyprowadzić do porządku”.

Popis swojego „kunsztu” Bonkowski dał 11 lat temu, w 2006 roku, kiedy to starał zablokować występ męskich striptizerów w Kościerzynie. W ramach protestu sporządził transparent z kontrowersyjną treścią „Dziś lesby, geje, zoofiliści, kto pojutrze? To syfilizacja”. Pytany później, co to „syfilizacja”, odpowiadał dumny, że „kolegom z partii bardzo się słowo spodobało”.

 – To taka nowa gejowska cywilizacja. Kolegom z partii bardzo się spodobało to określenie. Homoseksualiści to ludzie chorzy, prywatnie niech sobie robią, co chcą, ale nie powinni publicznie pokazywać swoich skłonności. Ich zachowanie na pewno nie spodobałoby się naszemu papieżowi – komentował wtedy Bonkowski.

Od tamtego czasu Bonkowski słynie jako największy wojownik w PiS przeciwko LGBT. Ostatnio też dał o sobie znać. Zamieścił komentarz pod zdjęciem mężczyzny z kijem baseballowym z opisem „Europą rządzi pokolenie ciot”. Słowa senatora brzmią: „Może by warto posłuchać gościa i w Polsce zrobić porządek z warcholstwem”. Warto zaznaczyć jednak, że to naprawdę jedna z najłagodniejszych wypowiedzi senatora.

Facebook zdecydował się jednak na zablokowanie prywatnego konta polityka, jak i jego oficjalnej strony. Bonkowski szybko odwołał się do polskich władz medium. Przekonał, że wie już jak korzystać z portalu i jakich słów używać. Nie mogło jednak zakończyć się tak łagodnie. Oskarżył Facebooka o „szerzenie lewactwa”.

 – Ja rzekomo nie spełniam standardów Facebooka?! A tymczasem ta prywatna firma robi, co chce. Usuwa treści narodowe i prawicowe, szerzy za to wszelkie lewactwo. Polska powinna zareagować i zablokować dostęp do FB na tydzień albo miesiąc, żeby się opamiętali – grzmiał polityk PiS.

Jak na razie polityk odzyskał tylko dostęp do swojego konta oficjalnego. Konto prywatne powróci do niego za około trzy tygodnie.

pt

...

Zobacz również